Kondrat: Boję się, że Kaczyński wróci
Polityka miłości jest mu bliska, nie robią na nim wrażenia wpadki Platformy Obywatelskiej, podoba mu się, że premier nie walczy z prezydentem. Takie deklaracje składa Marek Kondrat w rozmowie z "Przekrojem". Dodaje też, że wciąż czuje ulgę po odejściu Jarosława Kaczyńskiego od władzy.
- Kondrat: Prezydent nie kupiłby u mnie wina
- Kondrat: Nie wrócę do kina na pewno
- Kondrat wraca do aktorstwa. Za milion!
- Kondrat: Podróż po Europie winnym szlakiem
- Kondrat: W teatrze powinno się pracować za darmo
- PiS do Kondrata: I tak będziemy rządzić
- "Marek Kondrat parodiuje prezydenta"
- Marek Kondrat parodiuje Obamę
- Marek Kondrat zareklamuje centrolewicę?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Marek Kondrat przyznaje wprost, że nie tęskni za Jarosławem Kaczyńskim i PiS. Opowiada też, jak cieszył się dwa lata temu z przegranej Prawa i Sprawiedliwości w wyborach. "Byłem cały czas na łączach z Palikotem, który mi donosił w trakcie dnia wyborczego domniemane procenty, i ta radość we mnie wzbierała. Głównie wynikająca z tego, że PiS odchodzi!" - dodaje.
"Tamta ulga trwa do dzisiaj razem z - już umiarkowanym - lękiem, że mogą wrócić, bo myślę, że zbyt głęboko zaleźli nam za skórę, aby móc wrócić" - mówi aktor.
Czy przez dwa lata rządów Donalda Tuska poczuł zniechęcenie do PO? Czy choć raz się wstydził za premiera? "Ja sobie nie pozwolę na Tuska powiedzieć złych rzeczy, bo nie chcę sztucznie wyszukiwać jego słabości" - mówi Marek Kondrat. "I podoba mi się to, że nauczył się nie używać argumentów siłowych w walce z prezydentem, że wyłagodniał. Owszem, od czasu do czasu jakiś kieł pokaże, jest dosyć stanowczy, się nie rozmazuje, i to mi się podoba. Widzę też, jak kugluje czasem raz na prawo i potem lewo, i go nie potępiam, bo nie zazdroszczę mu premierowania w takim czasie" - przyznaje.
Jest jedna rzecz, której u premiera Marek Kondrat nie potrafi zrozumieć. Dlaczego Donaldowi Tuskowi nie podobał się jego film - "Dzień świra". Wspomina przy tym spotkanie z dzisiejszym szefem rządu na otwarciu festiwalu szekspirowskiego.
"To było niedługo po premierze <Dnia świra> i pan dzisiejszy premier, odpowiadając mi na skinienie głowy, tak przez rzędy mówi: Byłem na filmie, panie Marku, ale nie podobał mi się. (...) Co w nim jest takiego, że do niego ten <Świr> nie dotarł?" - zastanawia się aktor.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!