Jeszcze niedawno zabudowania pamiętającego carskie czasy Instytutu Weterynaryjnego na warszawskim Grochowie znali tylko studenci Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

Po wyprowadzce uczelni do nowoczesnego kampusu zabytkowe gmachy opustoszały. Oprócz ptaków i wiewiórek z pobliskiego parku zaglądali tu tylko filmowcy. Liczący ponad 2,5 hektara kompleks składający się z kilku budynków z końca XIX wieku oraz malowniczego ogrodu zagrał w kilku filmach i serialach, m.in. "Czasie honoru" Michała Kwiecińskiego i Michała Rosy oraz "Mniejszym złu" Janusza Morgensterna.



Przebudzenie radnych

I prawdopodobnie na tym skończyłaby się kulturalna kariera Weterynarii, bo władze SGGW wystawiły historyczną siedzibę na sprzedaż. Ponieważ cena (15 mln zł) nie była wygórowana, szybko znaleźli się chętni - najpierw deweloper, a potem prywatna uczelnia. Obaj potencjalni inwestorzy zamierzali przeznaczyć zabytek na cele komercyjne i zamknąć go dla szerokiej publiczności. W tym momencie z letargu obudzili się samorządowcy. Radni skorzystali z prawa pierwokupu i postanowili przeznaczyć cenny kompleks na cele kulturalne.

W marcu bieżącego roku ratusz kupił Weterynarię z myślą o Sinfonii Varsovii, jednej z najsłynniejszych europejskich orkiestr, która przez 25 lat istnienia nie doczekała się własnej siedziby (niedawno próby zespołu odbywały się w auli technikum kolejowego). W budynkach przy ul. Grochowskiej ma powstać Europejskie Centrum Muzyki, ale służyć będą one nie tylko melomanom. Oprócz sal koncertowych, pokojów do prób oraz muzycznej akademii mistrzowskiej w Weterynarii będzie miejsce dla kawiarni artystycznych, galerii i księgarni. Janusz Marynowski, dyrektor naczelny orkiestry, deklaruje, że jest otwarty na najbardziej awangardowe projekty zagospodarowania nowej przestrzeni. O konkretach mamy się dowiedzieć wiosną.

Rewitalizacja Instytutu Weterynaryjnego to przykład zmiany podejścia samorządowców do inicjatyw kulturalnych. Dotychczas mając do wyboru budowę muzeum i galerii sztuki lub remont dróg i chodników, urzędnicy decydowali się na to drugie.

"To niewłaściwe myślenie. Te inwestycje, oczywiście w miarę możliwości, powinny być równoległe" - mówi Tomasz Kucharski, burmistrz dzielnicy Praga-Południe, na terenie której znajduje się dawny Instytut Weterynaryjny.




Dla mainstreamu i offu

Siedziba Sinfonii Varsovii to niejedyna inwestycja kulturalna w tej okolicy. Zaniedbana pod tym względem dzielnica od kilku lat nadrabia zaległości. Niedawno na Pradze-Południe oddano do użytku Centrum Promocji Kultury. Gmach przy ul. Podskarbińskiej jest obecnie najnowocześniejszą placówką tego typu w mieście i pierwszym od 30 lat wybudowanym od podstaw domem kultury w Warszawie. Południowoprascy radni szykują już kolejny obiekt - filię CPK na Saskiej Kępie.

Z myślą o artystach offowych odnowili kompleks kamienic z przełomu XIX i XX wieku koło Dworca Wschodniego. W postindustrialnych lokalach znalazły lokale teatry Scena Lubelska 30/32, Komuna Otwock i Studium Teatralne oraz kilkanaście pracowni plastycznych i muzycznych. Gruntowny remont przechodzi też pobliski gmach Teatru Powszechnego.

Inwestycyjny ruch przeżywa cała Warszawa. Ruszyła budowa Muzeum Historii Żydów Polskich oraz Centrum Nauki Kopernik. Kilka tygodni temu miasto podpisało aneks do umowy ze szwajcarskim architektem Christianem Kerezem, który projektuje Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Nowoczesny gmach, który stanie na placu Defilad, odmieni centrum Warszawy.

Ale inwestycyjny boom nie ogranicza się tylko do stolicy. Nowe obiekty powstają także w mniejszych ośrodkach i często budowane są w prestiżowych lokalizacjach. Najwyraźniej samorządowcy przestali traktować kulturę jak piąte koło u wozu.



Futuryzm u św. Magdaleny

Kolejnym przykładem jest Opera Podlaska w Białymstoku. Budowla powstaje w sercu miasta. Monumentalny, wkomponowany w zbocze wzgórza św. Magdaleny gmach pomieści m.in. wielofunkcyjną salę na tysiąc widzów. Futurystyczna bryła będzie częścią kompleksu, w skład którego wejdzie także amfiteatr na kilkaset miejsc. Na kilku poziomach zewnętrznych tarasów zaplanowano ogrody.

Reprezentacyjną lokalizację otrzymają też Filharmonia Szczecińska (w miejscu przedwojennego Konzerthausu) czy Muzeum Fortyfikacji i Broni w Zamościu. Ta druga placówka dostanie lokum w odrestaurowanym specjalnie dla niej bastionie zabytkowej twierdzy miejskiej z XVI wieku. W centrum gdańskiej starówki stanie też Teatr Szekspirowski, na budowę którego resort kultury przeznaczył właśnie 50 mln zł. Całkowity koszt obiektu, który ma być gotowy w 2012 r., zamknie się kwotą blisko 82 mln zł.


Inwestycyjne ożywienie w dużej mierze zawdzięczamy wejściu Polski do UE. To z unijnych funduszy strukturalnych płyną dotacje, które można przeznaczyć na tworzenie i modernizację infrastruktury kulturalnej oraz ochronę dziedzictwa narodowego. Jak informuje minister kultury Bogdan Zdrojewski, w latach 2007 – 2013 jego resort otrzymał na ten cel 2 mld zł. Z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko pochodzi połowa środków, które pochłonie budowa Opery Podlaskiej. Bruksela da też m.in. 15 mln euro na budowę Filharmonii Szczecińskiej, dołoży też 20 mln zł zamojskiemu Muzeum Fortyfikacji i Broni (pozostałe 10 milionów dorzuci magistrat).

Za wcześnie wyrokować, że inwestycyjny boom zwiastuje początek rewolucji kulturalnej na szczeblu powiatowym. Faktem jest jednak, że nasi samorządowcy zaczynają postrzegać kulturę inaczej niż dotychczas. Zamiast marnować pieniądze na festyny i incydentalne imprezy w stylu Dnia Ogórka, inwestują w obiekty, które będą przyciągały publiczność okrągły rok i mają szansę stać się atrakcjami okolicy.


2 mld zł taki fundusz na rozwój infrastruktury kulturalnej ma Ministerstwo Kultury


82 mln zł tyle ma kosztować Teatr Szekspirowski w Gdańsku