Eurowizja oprotestowana przez Rosję i Białoruś
Szok! Uwzięli się na nas! My powinniśmy wygrać! - to najczęstsze komentarze wyników Eurowizji w Rosji i na Białorusi. Wygrana fińskich potworów z zespołu Lordi rozpętała burzę!
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Dynamicznego występu Poliny Smołowej telewidzowie europejskich krajów nie zauważyli, nie usłyszeli albo?..." - tajemniczo pytał rządowy dziennik "Respublica". I sam sobie, z olbrzymią pewnością, odpowiadał: "Nie chcieli usłyszeć, bo gdyby zechcieli, to by docenili!". Skąd takie poparcie dla Smołowej? Przed wyborami prezydenckimi w marcu tego roku mocno wspierała kandydaturę Łukaszenki!
Potem na wygraną Finów rzuciła się Rosja. Drugie miejsce, które zajął jej reprezentant Dima Bilan z piosenką "Never let you go", to dla władz Putina za mało. Powód? "Głosowanie było ustawione przeciwko Rosji!" - oświadczyła stacja "Echo Moskwy".
Komentatorzy podkreślali, że to jeden z ataków na Moskwę i prezydenta Władimira Putina. "Nigdy nie uwierzę, że Lordi byli lepsi niż Bilan. Powodem naszej przegranej był protest przeciwko Rosji!" - uznał jeden z najpopularniejszych rosyjskich producentów muzycznych Yuri Aktsyuta. Od konfliktu ucieka jednak sam piosenkarz. "Jestem dumny z wyników i jestem dumny z Rosji. To wspaniałe, że cała Europa będzie nas teraz rozpoznawać!" - cieszył się Bilan.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!