Zatrudniła go jedna z amerykańskich telewizji. Scorsese strasznie czepiał się ich sposobu oceniania filmu. Więc dyrektor DirecTV przedstawił mu propozycję nie do odrzucenia: "Martin, skoro uważasz, że my tego nie potrafimy robić, to sam oceniaj filmy".

Reżyser "Chłopców z ferajny" od razu się zgodził. Teraz dostanie własny program. Będzie w nim oceniał wszystkie najnowsze hollywoodzkie filmy. I, jak obiecuje, nie przepuści żadnemu ze swoich kolegów. Chociaż reżyser chce też przekonać widzów do kina niezależnego, młodych i gniewnych reżyserów, którzy nie mogą się przebić ze swoimi filmami.