"Anna In w grobowcach świata", najnowsza książka Olgi Tokarczuk, powstała w ramach międzynarodowego projektu Mity. Każdy z zaproszonych autorów miał na nowo opowiedzieć jakąś przypowieść. Tokarczuk wybrała liczący pięć tysięcy lat sumeryjski mit o bogini Inannie, która zeszła do podziemi, by spotkać się ze swoją siostrą. Pisarka opowiada DZIENNIKOWI dlaczego.

Wygląda na to, że Tokarczuk tak samo zafascynowana jest samym mitem, który przez psychologów do tej pory uznawany jest za literacki opis depresji, jak i faktem, że spisała go - jeszcze pismem klinowym - kobieta. Według literatki to pierwszy dowód na to, że w tworzeniu kultury od zarania dziejów uczestniczyły kobiety.

Ten fakt ma według Olgi Tokarczuk bardzo istotne znaczenie. Bo, jej zdaniem, kobiety były przez wieki wykluczane z uczestnictwa w kulturze. Nie pozwalano im się kształcić, a gdy któraś jednak osiągnęła sukces, często go bagatelizowano.

Pisarka przyznaje, że polubiła bohaterkę mitu, bo jest to bogini odmienna od wizji łagodnego i wspierającego bóstwa. Jest rebeliancka i gniewna - zupełnie inna od późniejszych żeńskich bóstw, choćby z mitologii greckiej. Dlatego też postanowiła się zmierzyć z opowieścią o Inannie.