Dla Lawa prawdziwe aktorstwo to gra w teatrze, a nie występowanie w hollywoodzkich superprodukcjach. Do tej pory nie mógł jednak wrócić na deski teatru, bo tam... za mało płacą. Ale teraz, kiedy już go stać na przeprowadzkę do Londynu, chce zostać "prawdziwym" aktorem.

Złośliwi komentują, że jeśli Law będzie tak grał w teatrze, jak w szmirowatym filmie "Sky kapitan i świat jutra", to na londyńskich deskach będzie mógł jedynie grać służącego, który przez całą sztukę stoi w rogu sceny.