A ten słabo znosi krytykę. Niedawno wezwał do bokserskiej walki na ringu recenzentów, którzy niszczyli jego filmy. Stoczył w Vancouver cztery pojedynki z odważnymi krytykami, wszystkie wygrywając przez nokaut. Jednak w przypadku Bolla ten niewątpliwy sukces sportowy nie oznacza zwycięstwa artystycznego. Dowodem na to jest jego nowy film „Bloodrayne”, który ukazał się właśnie w Polsce na DVD.

Tytułowa bohaterka to dhampirzyca (pół kobieta, pół wampir), która sprzymierza się z grupą łowców potworów, by dopaść i zabić mordercę matki. Po drodze do celu pokonują wszelakie monstra i walczą ze złem. Jeśli komuś fabuła przypomina nieskomplikowaną grę wideo, to słusznie, bowiem „Bloodrayne” jest właśnie ekranizacją wielkiego przeboju rynku komputerowego.

Film miał spory - jak na produkcję niezależną - budżet. Kosztował około 25 milionów dolarów, ale na ekranie tego nie widać. „Bloodrayne” razi tandetą na odległość.