Marek Piwowski, jak sam twierdzi, swoim występem w nowej produkcji postanowił wesprzeć polską kinematografię. "Mamy taki zalew tej szmiry z Zachodu, a tam narkotyki, gwałty - mam tego dosyć" - zwierza się artysta.

Piwowski, pracując z Tymem będzie miał okazję spełnić marzenie życia. Poleci śmigłowcem. I właściwie na tym jego rola w "Rysiu" się zakończy.

Obok Piwowskiego w komedii, która jest kontynuacją kultowego "Misia" Stanisława Barei, zobaczymy między innymi Marka Kondrata, Danutę Stenkę i Borysa Szyca. Oni na szczęście scenariusz przeczytali i pewnie dlatego dostali większe, niż Piwowski, role.