Leon długo bił się z myślami, czy wolno mu zagrać na gitarze brata. "Pewnej nocy ta gitara siedziała sobie w rogu. A w moich myślach zaczęła wibrować, jakby mnie przywoływała"- zwierzył się Leon Hendrix magazynowi "Billboard". W końcu podjął męską decyzję i zabrał się za nagrywanie albumu.

Ale żeby wkurzony Jimmy któregoś dnia nie wrócił (przypomnijmy: Hendrix nie żyje od 1970 roku), Leon napisał wszystkie piosenki właśnie o nim. Dlaczego miałby wrócić? Z zemsty! No bo młodszemu bratu nie wolno było grać na cennym instrumencie Hendrixa. Już nie mówiąc o tym, że Leon przez wiele lat próbował coś uszczknąć z wielkiego majątku zmarłego brata. Jednak bezskutecznie.

Ale najwyraźniej Leon znalazł inny sposób, żeby zarobić na bracie. Z jakim skutkiem? Trudno powiedzieć, bo wszystko jest kwestią gustu. Na razie można posłuchać tylko wersji demo na jego stronie.