Barańczak od ćwierć wieku wykłada na renomowanym amerykańskim Uniwersytecie Harvarda. I właśnie tam przyjechał z Krakowa rektor UJ, Karol Musiał, który wręczył pisarzowi wyróżnienie. Potem długo opowiadał, dlaczego to właśnie Barańczak zasłużył na ten tytuł.

Mówił nie tylko o jego twórczości, ale także o tym, że pisarz jest wspaniałym ambasadorem Polski i jej kultury za granicą. Przypomniał też, że Barańczak w czasach PRL-u nie bał się mówić głośno o represjach komunistów i piórem protestować przeciw niesprawiedliwości.

Zasługi Barańczaka docenił także prezydent Lech Kaczyński, który przyznał mu Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Jak napisał w uzasadnieniu, ma to być nagroda między innymi za "wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej".

A Barańczak ma na swoim koncie wiele zasług. Spod jego pióra od wielu lat wychodzą wspaniałe wiersze. To on był jednym z najważniejszych poetów "Nowej Fali", dla których życiowym przełomem były protesty z marca 1968 roku i grudnia 1970 roku. Ale pisarza i teraz nie opuszcza forma. Siedem lat temu jego tomik "Chirurgiczna precyzja" zdobył najważniejszą w Polsce nagrodę literacką - Nike.

Stanisław Barańczak jest też guru młodych tłumaczy. Sam ma na swoim koncie przekłady z angielskiego, niemieckiego czy rosyjskiego. Większość dzieł Szekspira, które stoją na półkach domowych biblioteczek, to właśnie tłumaczenia pióra Barańczaka. Zresztą, są uważane za najlepsze polskie przekłady brytyjskiego wieszcza.

Pisarz od pewnego czasu zmaga się z chorobą Parkinsona. Cały czas jednak uczy studentów Harvardu, jak rozumieć literaturę.