Na kilkupłytowym wydawnictwie (dostępnym w wariantach: 2 CD, 3 CD i 2 DVD) znalazły się największe szlagiery George’a Michaela. I choć nie jest to pierwsza składanka w jego dyskografii, to po raz pierwszy na jednej płycie obok „Carless Whisper”, „Faith”, „Freeek!” czy „Fastlove” można też usyszeć „Wake Me Up Before You Go-Go” czy „Last Christmas”, nagrane w latach 80. w barwach duetu.

Album zatytułowano – a jakżeby inaczej – „TwentyFive”. Dobór kompozycji na poszczególne płyty i nadanie im tytułów wprowadzają do sztuki i życia wokalisty ład, tak upragniony po słynnej aferze toaletowej sprzed kilku lat i przyłapaniu wokalisty na posiadaniu narkotyków wiosną tego roku. Piosenki podzielono bowiem między: „Życie” („For Living”), „Miłość” („For Loving”), a w limitowanej, trzypłytowej wersji również – „Lojalność” („For Loyality”). Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że dzięki temu „TwentyFive” nieco na siłę dodano charakter artystycznego i życiowego credo wokalisty.

Premiera „TwentyFive” zbiegła się z pierwszym od 15 lat tournée wokalisty w Wielkiej Brytanii. To zresztą niejedyna liczba trasy „25 Live”, która może silnie oddziaływać na zmysły publiczności: 48 koncertów w osiem tygodni, w sumie blisko 17 tys. kilometrów, 120 godzin na scenie, blisko 600-tysięczna widownia, 17 muzyków, 406 ręczników na każdym koncercie i 17 ciężarówek do przewozu 16-tonowej sceny i blisko 19-kilometrowej plątaniny kabli. Podziałało.