Sławę, popularność, a także uznanie krytyków zyskał pod koniec lat siedemdziesiątych, dzięki płycie "Space Oddity". Póżniej regularnie nagrywał albumy, które przechodziły do historii. Jak rękawiczki zmieniał stylistyki, ale - co zgodnie podkreślali wszyscy - to on wyprzedzał, a nawet kształtował nowe trendy. Nie obce mu były wielkie sceny i eleganckie fraki, bez problemu odnajdywał się też w glamrockowej czy punkowej estetyce.

Bowie umiejętnie lawirował pomiędzy muzyką popularną - nie pogardził wspólnymi nagraniami z Tiną Turner i Queen, a alternatywą - nagrane z Palcebo "Without You, I'm Nothing" uważane jest za jedną z najważniejszych kompozycji w historii brytyjskiego rocka niezależnego. Tworzył wielkie, grane przez wszystkie radia przeboje ("Let's Dance", "China Girl", "Heroes") oraz niezwykle trudne, adresowane do wyrobionego słuchacza dzieła (album "Outside").

Davida Bowie znamy też jako aktora - pojawił się m.in. w kinowej wersji "Miasteczka Twin Peaks". W kilku filmach Bowie zagrał... samego siebie. Stało się tak m.in. w słynnym "My, dzieci z dworca ZOO" oraz komedii "Zoolander".

Jak sam o sobie mówi lubi próbować wszystkiego i zawsze daje z siebie wszystko. W 2004 roku postawy tej omalał nie przypłacił życiem, kiedy to podczas koncertu w Pradze dostał ataku serca. Zaraz po tym zdarzeniu artysta zaczął o siebie dbać, przeszedł rehabilitację, zmienił dietę oraz...zapowiedział powrót do muzyki i aktorstwa. "Mam jeszcze bardzo dużo do powiedzenia" - stwierdził i nie ma podstaw, by w to nie wierzyć.