To nie jest Kot w garniturze, trochę sztywny, jakiego znamy z "Niani". To nie jest Kot - zbuntowany rockman, jakiego zagrał w filmie o Ryśku Riedlu.

W marcu w kinach pojawi się całkiem nowy Kot - mikrobiolog, ze sporym dystansem do życia.

Tomasz Kot miał już do czynienia z "Testosteronem", ale w jego teatralnej wersji. Wcielał się wtedy w rolę innego bohatera: Tytusa. W filmie przydzielono mu kwestie Robala.

Robal jest przyjacielem głównego bohatera, który staje przed nie lada problemem - w dniu ślubu sprzed ołtarza ucieka mu narzeczona.

"Testosteron", choć króluje w nim siedmiu aktorów - mężczyzn, nie jest do końca męskim filmem. Opowiada też, a może przede wszystkim, o kobietach.

Obok Robala w nowym filmie Saramonowicza zaobaczymy Piotra Adamczyka, Borysa Szyca, Krzysztofa Stelmaszyka, Cezarego Kosińskiego, Macieja Stuhra i Tomasza Karolaka.