"Zrobiłem ten film, ale nie interesowało mnie fakt, czy zbrodnia naprawdę została popełniona. Interesowały mnie tylko relacje międzyludzkie" - mówi Wiesław Saniewski. Obraz ma mieć wymiar uniwersalny, a nie biograficzny.

Dlatego pisząc scenariusz i podczas pracy nad filmem Saniewski nie kontaktował się z prawdziwym oskarżonym, nie weryfikował jego wersji wydarzeń.

"Ten film opowiada o naszym codziennym osądzaniu innych ludzi" - mówi reżyser.

Scenariusz filmu jest umocowany w rzeczywistości, nie tylko dlatego, że powstał na podstawie prawdziwych wydarzeń, ale jego treść jest oparta na aktach sądowych, które reżyserowi dostarczył jeden z oskarżycieli posiłkowych z prawdziwego procesu. Na planie czuwał adwokat Andrzej Malicki, który był jednym z uczestników prawdziwego procesu.

Jan Frycz, który w "Bezmiarze sprawiedliwości" wcielił się aż w trzy role: sędziego, obrońcy i oskarżyciela.

"Scenariusz filmu bardzo mi się spodobał i od razu byłem do niego całkowicie przekonany, a dopiero po obejrzeniu gotowego <Bezmiaru sprawiedliwości> przekonałem się o czym on opowiada” - mówi Frycz.

Według aktora, każdy absolwent prawa, chce po skończeniu studiów kierować się tylko dobrem i sprawiedliwością.

"Niestety, życie weryfikuje te cele i właśnie o tym opowiada film" - opowiada aktor.

"To jest bardzo inteligentne kino, a więc na polskim rynku towar prawdziwie reglamentowany, dlatego nie dziwię się, że obraz nie został nagrodzony na Festiwalu w Gdyni. To nie jest czas na honorowanie inteligentnych produkcji, zresztą ja wiem jak się przyznaje takie nagrody…” - mówi Jan Englert, w filmie wcielił się w adwokata oskarżonego.

Według aktora sprawiedliwość nie istnieje, czasami jest po prostu kreowana.

Twórcy filmu zdradzili również, że oprócz dwugodzinnej, kinowej wersji, istnieje też trzygodzinna kopia "Bezmiaru Sprawiedliwości". Dłuższa wersja filmu zostanie pocięta na cztery odcinki i jako miniserial będzie emitowana w telewizji. Niestety jeszcze nie wiadomo, kiedy i który telewizyjny kanał pokaże serial.

Scenariusz "Bezmiaru sprawiedliwości" opowiada historię morderstwa i dramatu sądowego. Łukasz (Robert Olech) młody absolwent prawa, został przez swojego ojca wysłany do jego szkolnego kolegi - adwokata, po to by ten przekonał chłopaka do zawodu prawnika. Michał Wilczek (w tej roli rewelacyjny Jan Frycz) doświadczony i pozbawiony złudzeń adwokat, opowiada Łukaszowi historię pewnego procesu sprzed kilkunastu lat. Sprawa dotyczyła morderstwa młodej dziennikarki w ciąży…

Premiera filmu "Bezmiar sprawiedliwości" już w kinach.