To już trzy lata bez Jacka Kaczmarskiego
Od śmierci legendarnego barda, kawalera Orderu Odrodzenia Polski, który piosenkami podtrzymywał na duchu ludzi zniewolonych przez komunizm, minęły już trzy lata. To dzięki jego utworom "Solidarność" wytrzymała, a Polakom udało się zburzyć mury PRL.
Kaczmarski zmarł 10 kwietnia 2004 roku w Gdańsku na raka przełyku. Pozostawił po sobie takie hity, jak "Mury" czy "Obława" - piosenki, które pomagały walczyć z komunizmem. Zresztą sam piosenkarz był wrogiem socjalizmu.
W 1977 r. zdobył pierwsze miejsce na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie z kultowym utworem "Obława". Po tym sukcesie przyszły kolejne: ponownie I nagroda w 1978 roku, a rok później nagroda specjalna.
Śpiewał w zespole "Piosenkariat" (razem z Przemysławem Gintrowskim i Zbigniewem Łapińskim) w historycznym już programie "Mury" i "Pod Egidą", potem na świecie koncertował dla "Solidarności". W latach 80. występował w Radiu Wolna Europa. Pisał komentarze polityczne i śpiewał.
Po upadku komunizmu wyemigrował wraz z rodziną najpierw do Francji, a potem do Australii. Przyjeżdżał jednak do Polski na koncerty i promocję swych płyt. W 2002 r. lekarze wykryli u niego raka przełyku. Bard walczył z chorobą, jednak mimo pomocy przyjaciół nie udało mu się pokonać wroga.
Zmarł kilka tygodni po tym, jak dostał Fryderyka za całokształt kariery artystycznej.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!