O to, by każdy mógł się pożegnać z najwybitniejszym wiolonczelistą XX wieku, poprosiła organizatorów pogrzebu wdowa po Rostropowiczu, wybitna śpiewaczka Galina Wiszniewskaja. Chciała też, by nikt nie wygłaszał żadnych przemówień. Ciało muzyka spoczęło na moskiewskim Cmentarzu Nowodziewiczym, w głównej alei, tuż obok pochowanego w środę Borysa Jelcyna.

Na pogrzeb zjechali się przyjaciele wiolonczelisty z całego świata. Były też władze wielu krajów: królowa Hiszpanii Sofia, żona prezydenta Francji, Bernadette Chirac, a także prezydent Azerbejdżanu z żoną.

Mścisław Rostropowicz urodził się 20 marca 1927 roku w Azerbejdżanie. Jego korzenie sięgają Polski - w Sochaczewie mieszkał pradziadek dyrygenta, a w Warszawie babka, która została pochowana na Powązkach.

Od czwartego roku życia Rostropowicz uczył się grać na fortepianie, a później na wiolonczeli. W wieku 34 lat został profesorem w moskiewskim konserwatorium. Występował z najsłynniejszymi orkiestrami operowymi i symfonicznymi, także jako pianista. Przez blisko 20 lat był szefem artystycznym i dyrygentem Narodowej Orkiestry w Waszyngtonie, za co pozbawiono go radzieckiego obywatelstwa.

Współpracował z takimi kompozytorami, jak Sergiusz Prokofiew czy Dymitr Szostakowicz. Witold Lutosławski, tworząc dla Rostropowicza "Koncert wiolonczelowy", powiedział, że jest to wspaniały człowiek, który jako jeden z pierwszych miał odwagę przeciwstawić się sowieckiemu zniewoleniu. W połowie lat 70. Rostropowicz musiał opuścić Związek Radziecki za pomoc udzieloną pisarzowi Aleksandrowi Sołżenicynowi. Powrócił dopiero za czasów Gorbaczowa.