Lipcowy numer tego pisma będzie dostępny z niespotykaną dotąd liczbą dwudziestu różnych okładek. Znajdą się na nich takie osobistości jak: prezydent USA George W. Bush, dziennikarka Oprah Winfrey, sekretarz stanu Condoleezza Rice, aktorzy Don Cheadle, Chris Rock, Djimon Hounsou, Brat Pitt i George Clooney, współzałożyciel Microsoftu Bill Gates z żoną Melindą, bokser Muhammad Ali, senator Barack Obama, aktywistka działająca na rzecz czarnych w USA Maya Angelou, żona Dawida Bowie Iman, biznesmen Warren Buffet, królowa Rania, laureat Pokojowej Nagrody Nobla biskup Desmond Tutu, piosenkarki Madonna, Alicia Keys oraz raper Jay-Z i oczywiście sam Bono.

Autorką wszystkich okładkowych portretów jest jedna z największych ikon współczesnej fotografii prasowej Amerykanka Annie Leibovitz. Z uwagi na fakt, że do współpracy nad afrykańskim wydaniem magazynu udało się zaprosić osoby mieszkające nie tylko w różnych krajach, ale i kontynentach, Leibovitz musiała przylatywać do każdego z nich prywatnym samolotem.

"Choć bardzo zależało mi na zebraniu wszystkich razem na wspólnej sesji, było to niewykonalne. Sportretowanie wszystkich z osobna w ich miejscach zamieszkania zajęło mi ponad sześć tygodni" - zdradza. Dlaczego więc na okładkach widzimy pary? "Moim pomysłem było stworzenie ilustracji, a nie robienie zwykłych zdjęć. Ilustracji, które jednoczą ludzi we wspólnym celu, którym jest poprawa sytuacji w Afryce" - przekonuje Leibovitz.

Na dwustu stronach specjalnego wydania "Vanity Fair" przeczytamy nie tylko raporty o biedzie, chorobach, konflikcie w Darfurze. Poznamy też sylwetki 71 mieszkańców Czarnego Lądu: lekarzy, sportowców czy duchownych, których działania dają nadzieję na "nową Afrykę". W rolę dziennikarza pisma wcielił się tym razem sam Brad Pitt, który w przeprowadzonym przez siebie wywiadzie z Desmondem Tutu próbuje dociec, jaki rodzaj pomocy dla Afryki okaże się wreszcie wystarczający i skuteczny.

"Redagując to wyjątkowe wydanie magazynu, postawiłem sobie dwa cele. Suchym statystykom nadać twarze znanych osobowości oraz pokazać Afrykę jako przygodę, a nie coś, co przytłacza" - tłumaczy Bono. To nie jedyna, choć pierwsza na tak dużą skalę współpraca Bono w tytułem prasowym w celu zwrócenia uwagi na potrzeby Afryki. Irlandzki gwiazdor ma już w swoim prasowym portfolio przygotowanie specjalnych wydań dzienników "Bild" i "Independent".