Skolimowski: To film o człowieku sprowadzonym do roli zwierzęcia
O swoim filmie "Essential Killing", uhonorowanym Nagrodą Specjalną Jury na festiwalu w Wenecji, opowiedział PAP Jerzy Skolimowski. "To opowieść o człowieku sprowadzonym do roli zwierzęcia" - powiedział reżyser.
- Nagrodzony Skolimowski: Jestem zaszczycony
- Długa owacja po filmie Skolimowskiego w Wenecji
- Film Skolimowskiego powalczy w Wenecji
- Oto nominowani do nagrody Totus 2010
- Ruszył filmowy konkurs "Warszawa bez barier"
- "Piekło Nasze" - spektakl na 10-lecie Instytutu Mickiewicza
- "Essential Killing" za miesiąc w Polsce
- 8 października rusza Warszawski Festiwal Filmowy
- Podrasowany "Karate Kid"
- "Essential Killing" i "Chrzest" od jutra w kinach
- Henryk Mikołaj Górecki uhonorowany Orderem Orła Białego
- Jerzy Skolimowski: Lubię widza wodzić za nos
- Samotnik ucieka bez celu
- Oko w oko z Jerzym Skolimowskim
- Córka Góreckiego wykona utwory ojca
- "Essential Killing" najlepszy w Argentynie
- Nowojorska premiera filmu Skolimowskiego
- "Katyń" w Moskwie, Skolimowski w Wenecji. Film polski w 2010 roku
- Kolejna nagroda dla "Essential Killing"
- Żona Polańskiego w teledysku Smolika
-
Filmowe przełomy 2010
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
PAP: Jak powstawał scenariusz "Essential Killing"? Trudno uniknąć pytań o inspiracje. Mieszka Pan na Mazurach...
Jerzy Skolimowski: W pobliżu lotniska Szymany, gdzie prawdopodobnie - według medialnych doniesień - lądowały samoloty CIA i skąd przewożono więźniów do Kiejkut. Zaznaczę jednak: rozważania na temat, czy w Polsce istniały tajne więzienia CIA są tematem politycznym. A dla mnie tematy polityczne są odrażające. Trzymam się od polityki jak najdalej. Uważam, że jakiekolwiek próby interwencji są skazane na niepowodzenie. Polityka to gigantyczna śnieżna kula, która toczy się własnym torem. Przyklejają się do niej różne zjawiska, zdarzenia, sprawy. Ja nie chciałbym się do tego przyklejać.
Szymany dostarczyły mi jednak inspiracji. I to w zaskakujących okolicznościach. Pamiętam pewnej nocy, w zimie, jechałem samochodem z napędem na cztery koła, drogą, którą doskonale znam. Choć jechałem ostrożnie, wpadłem w poślizg. Zatrzymałem się cudem, tuż nad urwiskiem, z którego mój samochód mógł się stoczyć. Zdałem sobie sprawę, że znajduję się dwa kilometry od lotniska Szymany. I że jestem na drodze, którą konwoje przewożące więźniów musiałyby jeździć.
PAP: To zdarzenie uruchomiło Pańską wyobraźnię - reżysera i scenarzysty?
J.S.: Uznałem, że taka sytuacja mogłaby przydarzyć się jadącemu tą samą trasą konwojowi z więźniami. Gdy na przykład konwój natrafia na przebiegające stado dzików. Pierwszy samochód hamuje, drugi go potrąca i w poślizgu, spada z urwiska. To pojazd-więźniarka. Stacza się, otwierają się drzwi. Wydostają się więźniowie. Jednemu udaje się uciec.
Od tego momentu rozpocząłem mój film. Zacząłem snuć fantazje, co z tym człowiekiem mogłoby się stać. Mój bohater - boso, w kajdanach i w drelichu - znajduje się nagle wśród śniegu, który widzi po raz pierwszy w życiu, w 30-stopniowym mrozie. Wszystko, co działo się z tą postacią wcześniej, przed wypadkiem, potraktowałem jako tło. Z tego tła "wydobyłem" bohatera, aby rzucić go w sytuację, która mnie interesuje. Cała ta wojna, z którą związany jest bohater, została przeze mnie świadomie niedopowiedziana.
Źródło: PAP






















































~Wsadzio2010-09-26 13:19
"znajduje się nagle wśród śniegu, który widzi po raz pierwszy w życiu", czy p. Skolimowski ma pojęcie o geografii Afganistanu? Myślę, że przed nakręceniem filmu mógłby coś przeczytać na ten temat.
~O twórczości Skolimowskiego2010-09-22 08:36
Skolimowski: To film o człowieku sprowadzonym do roli zwierzęcia.
Czy Skolimowski zrobił film o sobie? Skolimowski lubi zezwierzęcać aktorów i sprowadzać ich do roli zwierzęcia.
~robertpk2010-09-21 16:23
Pan Skolimowski łapie się "nośnych" tematów..
i tyle..
~max2010-09-21 16:13
Przecież to film na zamówienie Polańskiego. Porachunki z USA. Po koleżeńsku.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!