W "Czarnym czwartku", wyreżyserowanym przez Antoniego Krauzego, wystąpili m.in.: Wojciech Pszoniak - jako Władysław Gomułka, Piotr Fronczewski - jako Zenon Kliszko, Witold Dębicki - jako Mieczysław Moczar, Piotr Garlicki - jako Józef Cyrankiewicz.

Scenariusz oparto na prawdziwej historii rodziny gdyńskiego stoczniowca Brunona Drywy, który 17 grudnia 1970 r. rano zginął od strzału w plecy na przystanku Szybkiej Kolei Miejskiej w Gdyni.

Akcja filmu rozegra się między Bożym Narodzeniem 1969 r. a tym samym świętem w 1970 r. Główną bohaterką opowieści będzie Stefania Drywa - żona zastrzelonego stoczniowca, która po jego śmierci została sama z trójką dzieci. Rolę Stefanii zagrała krakowska aktorka Marta Honzatko. W postać Brunona Drywy wcielił się aktor gdańskiego Teatru Wybrzeże Michał Kowalski. Oboje, w związku z pracą nad filmem, spotkali się z rodziną Drywów.

Twórcami scenariusza "Czarnego czwartku" są Michał Pruski i Mirosław Piepka. Obaj jako kilkunastoletni chłopcy byli świadkami wydarzeń w Gdańsku i Gdyni.

Autorem zdjęć do filmu jest Jacek Petrycki, a muzyki - Michał Lorenc.

Jak powiedział w środę PAP rzecznik Tomasz Gawiński, w grudniu tego roku, w 40. rocznicę tragicznych wydarzeń, w Teatrze Muzycznym w Gdyni odbędzie się specjalny, przedpremierowy pokaz "Czarnego czwartku" dla ekipy filmowej, aktorów, rodzin ofiar i rannych oraz uczestników wydarzeń w Gdańsku i Gdyni.

Ogólnopolską premierę obrazu planowano początkowo na przełom listopada i grudnia, jednak dystrybutor zadecydował o zmianie terminu na późniejszy.

Uroczysta premiera "Czarnego czwartku" ma się odbyć w Warszawie w połowie lutego. Wprowadzenie filmu do kin w całym kraju zaplanowano na 25 lutego.

W grudniu 1970 r., w proteście przeciw podwyżkom cen wprowadzonym przez władze PRL, przez całe Wybrzeże przetoczyła się fala strajków i demonstracji. W Gdańsku i Szczecinie protestujący podpalili gmachy Komitetów Wojewódzkich PZPR. Aby stłumić protesty, władze zezwoliły milicji i wojsku na użycie broni. Według oficjalnych danych, w grudniu 1970 r. na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga od kul milicji i wojska zginęły 44 osoby, a ponad 1160 zostało rannych. W Gdyni śmierć poniosło 18 osób.