Sto lat dla Alaina Delona!
Był europejską odpowiedzią na Marlona Brando. Wciąż jest najsłynniejszym francuskim aktorem na świecie. Alain Delon obchodzi 75. urodziny.
- Bańki mydlane zamiast filozofii
- Gwiazdy polityki i sportu ożywiły kampanię
- Nowy kryminał mistrza krwawej jatki
- Testament boga kina już na DVD
- Dwie wielkie seksbomby kończą 75 lat
- Wielkie igrzyska z Asteriksem
- Ostateczny kres świata arystokracji
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Grał u największych europejskich reżyserów. Alain Delon zasłynął dzięki rolom przystojnych, pociągających, ale perwersyjnie złych mężczyzn. W 1995 roku podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie otrzymał honorowego Złotego Lwa.
Delon miał burzliwe dzieciństwo. Jego rodzice, Fabien i Édith, rozwiedli się. Alain został wysłany do katolickiej szkoły z internatem, z której wkrótce został wydalony za naganne zachowanie. Kiedy miał 17 lat wstąpił do armii. Był spadochroniarzem w Indochinach. Po powrocie do Francji zaprzyjaźnił się z młodym aktorem Jean-Claude Brialy, który zaprosił go na Festiwal Filmowy w Cannes w 1957 roku. Podczas owej imprezy kilku reżyserów i producentów zwróciło uwagę na przystojnego, tajemniczego naturszczyka.
Zadebiutował niewielką rolą w filmie "Kiedy wmiesza się kobieta" (1957) Yvesa Allégreta. W 1958 roku zagrał pierwszoplanową rolę u boku Romy Schneider w "Christine" Pierre Gaspard-Huita. Początkowo występował w filmach komercyjnych, ale wkrótce zaczął pojawiać się w obrazach największych twórców kinematografii światowej.
W 1960 roku wcielił się w Toma Ripleya alias Philippe Greenleafa w thrillerze René Clémenta "W pełnym słońcu". Wystąpił w trzech innych filmach Clémenta, m.in. w komedii "Co za radość żyć" (1961). W 1960 zagrał również tytułowego bohatera dramatu Luchino Viscontiego "Rocco i jego bracia". Dwa lata później Visconti zaangażował go do roli Tancredi Falconeri w "Lamparcie". W owym czasie wystąpił także w "Zaćmieniu" (1962) Michelangelo Antonioniego.






















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!