"Jesienią 2011 r. film musi być gotowy. Będzie się nazywał >>My, Naród Polski<<" - powiedział dziennikarzom Wajda po uroczystości wręczenia doktoratu. Jak dodał, scenariusz filmu o Lechu Wałęsie powstaje we współpracy z pisarzem Januszem Głowackim, autorem znanej "Antygony w Nowym Jorku". "Jeszcze na razie nie dużo mówię o filmie, bo jeszcze nie jest gotowy scenariusz, nad którym pracuję z Januszem Głowackim, który zdecydował się go napisać" - powiedział Wajda.

Nie wiadomo jeszcze, kto zagra Lecha Wałęsę. Na pytanie o główną rolę, reżyser odparł, że jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. "W Polsce mamy wielu wspaniałych aktorów, którzy mogą zagrać Wałęsę" - mówił Wajda. Wyjaśnił też, że tytuł filmu nawiązuje do przemówienia Wałęsy w Kongresie Stanów Zjednoczonych z listopada 1989 r., które przywódca Solidarności rozpoczął od słów "My, naród!".

"W ostatnich scenach filmu chciałbym pokazać to przemówienie" - powiedział Wajda. Dodał też, że film rozpocznie się od sceny, w której sierpniowym rankiem 1980 r. Wałęsa przybywa do Stoczni Gdańskiej im. Lenina, by wesprzeć protestujących robotników. "Na razie mamy ideę, scenariusz i wiemy, że chcemy opowiedzieć o Lechu jako naszym bohaterze narodowym, który jest naszą niezbywalną wartością. I niezbywalną osobowością, bo kto mógł przypuszczać, że nagle robotnik (...) nagle wyjdzie na prowadzenie (...) i stanie się przywódcą. A to jest najwspanialsze" - opowiadał reżyser.

We wcześniejszej rozmowie z PAP o powstającym filmie, Wajda podkreślał, że do upadku muru berlińskiego nie doszłoby bez Lecha Wałęsy, bez Polaków, bez "Solidarności". "Chciałbym to pokazać na ekranie. Wydaje mi się, że to w jakimś sensie jest mój obowiązek" - powiedział. "Wałęsa jest także bohaterem mojego własnego życia. Tak ja go widzę, niezależnie od wszystkich politycznych uwikłań" - zaznaczył twórca "Człowieka z żelaza".

Uroczystość wręczenia Andrzejowi Wajdzie doktoratu honoris causa przez Białoruską Akademię Sztuk Pięknych w Mińsku odbyła się w siedzibie Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy w Warszawie. Laudację wygłosił rektor uczelni prof. Michaił Grygorowicz Barazna, który wręczył reżyserowi dyplom.

"Andrzej Wajda dla białoruskiej młodzieży jest wzorem moralności i wzorem pracy. Jego twórczość zawsze była humanistycznym uniwersalizmem" - mówił Barazna, podkreślając, że takie filmy jak "Ziemia obiecana" czy "Pan Tadeusz" są bardzo dobrze znane białoruskim studentom. Dodał też, że w ostatnim czasie w Mińsku zorganizowano pokaz filmów Wajdy, na które przyszło wielu widzów.

Andrzej Wajda - wybitny reżyser, scenarzysta i scenograf. Jego filmy zdobywały nagrody na najważniejszych międzynarodowych festiwalach - w Wenecji, Cannes, Berlinie, San Sebastian oraz były nominowane do Oscara. Najnowsze dzieło Wajdy - film "Tatarak", który jest ekranizacją opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza z 1958 r., zdobył nagrodę im. Alfreda Bauera na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie. Nagroda ta przyznawana jest reżyserom, którzy wyznaczają nowe perspektywy sztuki filmowej.

Białoruska Akademia Sztuk Pięknych została założona w 1945 r. Uczelnia kształci specjalistów z dziedziny teatru, filmu i telewizji, jak również technicznych rzemiosł artystycznych. Obecnie Akademia kształci studentów na pięciu wydziałach; kadrę nauczycielską stanowią wybitni współcześni twórcy. Uczelnia bierze czynny udział w programach międzynarodowych realizowanych we współpracy z instytucjami edukacyjnymi i filmowymi m.in. z Rosji, Ukrainy, Litwy, Niemiec i Chin.