Fotografie do wystawy wybrano z 200 zdjęć przywiezionych przez Kapuścińskiego z dwu podróży po krajach byłego ZSRR w latach 1989-1990 oraz w roku 1991. Kapuściński zbierał wtedy materiały do "Imperium", reporterskiej książki o rozpadzie ZSRR. Wśród zdjęć z pierwszej podróży są serie fotografii z Gruzji, Azerbejdżanu i Armenii.

W fotografiach z drugiej wyprawy więcej jest zdjęć dokumentujących wydarzenia, które rozgrywały się wtedy w Moskwie. Zdjęcia z demonstracji, na których widzimy rozemocjonowane tłumy, powiewające flagi, transparenty kontrastują z obrazami prowincji imperium, gdzie życie toczy się odwiecznym rytmem, niezależnie od zachodzących zmian politycznych.

"Rysiek przywiązywał wielką wagę do swoich zdjęć, nie ruszał się nigdzie bez aparatu fotograficznego. Jednocześnie jednak wielokrotnie podkreślał, że nie uważa tych fotografii za ilustrację swoich tekstów. Był zdania, że są to zupełnie odrębne dziedziny, różne formy ekspresji i każda z nich pozwala mu stworzyć inną opowieść. W tych obrazach fotograficznych widać, jak bardzo rozległe miał zainteresowania, jak bardzo świat był dla niego źródłem inspiracji, jak bardzo każda spotkana osoba była dla niego ważna" - powiedziała Alicja Kapuścińska, dodając, że wystawa w zachęcie jest pierwszą prezentacją zdjęć Kapuścińskiego z wyprawy do Rosji w okresie pierestrojki.


Sławomir Popowski, korespondent PAP w Moskwie w czasie, gdy Kapuściński odbywał swoje podróże, długo gościł pisarza w swoim służbowym mieszkaniu. "Przy oglądaniu tych fotografii wróciło do mnie wrażenie wyniesione z rozmów z Ryśkiem w tamtym czasie, zdumienie, jak wielki był jego dystans do spraw polityki. To podejście jest widoczne na tych zdjęciach. Niektóre z nich przedstawiają wydarzenia, w których razem uczestniczyliśmy, demonstracje, na które chodziliśmy razem. Ale Rysiek patrzył w tamtą rzeczywistość zupełnie inaczej, co innego było dla niego ważne. Zaproponowałem kiedyś Ryśkowi, że załatwię mu możliwość zrobienia wywiadu z Gorbaczowem, co nie było proste. A on mi wtedy odpowiedział: >>A o czym ja z nim będę rozmawiał? Mogę z nim porozmawiać o życiu, o kobietach, o miłości, o sztuce - ale o polityce?<<" - wspominał Popowski.

"Do dziś pamiętam nasze spotkania przy tak zwanym >>szybkim literaku<<, z innymi korespondentami - Leonem Bójko, Jurkiem Malczykiem - kiedy strasznie kłóciliśmy się, gdzie są ci demokraci, co z tą rewolucją. Rysiek kwitował nasze rozgorączkowanie stwierdzeniami w rodzaju: >>Kochani. Najpierw to trzeba czyścić buty i myć zęby. Co dla samej rewolucji nie ma pewnie większego znaczenia, ale przecież bez tego świat nie będzie inny<<. On rzadko kiedy włączał się do gorących, politycznych sporów. Ważniejsze dla niego było zwyczajne życie zwyczajnych ludzi" - dodał Popowski.


Wystawa jest ostatnim dziełem Izabeli Wojciechowskiej, wieloletniej szefowej Centralnej Agencji Fotograficznej, która przez wiele lat opiekowała się archiwum fotograficznym Kapuścińskiego. Kuratorka wystawy "Z Imperium" zmarła nagle 6 grudnia, kiedy prace nad przygotowaniem ekspozycji dobiegały już końca.

Alicja Kapuścińska przypomniała też, że 14 stycznia 2011 minie termin zgłaszania kandydatur do I edycji Nagrody PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego, która będzie przyznawana polskim dziennikarzom za informację newsową w trzech kategoriach: tekstowej, dźwiękowej i wideo.

Wystawę "Z Imperium" w warszawskiej Zachęcie można będzie oglądać do 20 lutego przyszłego roku.