Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych podpisał umowę z YouTube, dzięki której serwis będzie sprzedawał reklamy przy publikowanych u siebie klipach polskich artystów. W zamian ZAiKS ma dostawać część zysków z tych reklam. Na tym jednak kończy się jawna część umowy, która negocjowana była przez trzy lata. To, jaki procent z wpływów trafi do ZAiKSu, a nawet na jakiej zasadzie będą wyliczane tantiemy dla samych artystów, jest utajnione.

Trailer nowego teledysku Dody „Bad Girls” wczoraj w polskiej wersji serwisu YouTube był na drugim miejscu wśród najczęściej odtwarzanych filmów. W ciągu zaledwie dwóch dni obejrzano go blisko 250 tysięcy razy. Blisko 16 mln odsłon zaliczył najprawdopodobniej najpopularniejszy polski utwór na tym serwisie, piosenka RPS „Tylko Peja”, a ponad 12 mln odsłon ma już teledysk Sokoła i Pono „W aucie”. Na żadnym z tych internetowych sukcesów jednak ci i inni polscy artyści do tej pory nie zarabiali nawet złotówki. – Teraz to się wreszcie zmieni – zapewnia Janusz Fogler, szef ZAiKS-u.

Tajemnicą pozostaje, jakie konkretnie pieniądze trafią do artystów. – Jednak będą to kwoty, które muzycy rzadziej występujący w dużych stacjach radiowych i telewizyjnych, a popularni w sieci będą mogli odczuć za realne wsparcie. Powiedzmy na poziomie funduszy na jakiś nowy sprzęt muzyczny – mówi Artur Waliszewski, szef Google Polska.


Do tej pory YouTube wspierał amerykańskich artystów popularnych w sieci. Agencja TubeMogul policzyła, że największe gwiazdy tego serwisu tylko na przełomie 2009 i 2010 r. zarobiły po kilkaset tysięcy dolarów. Na tyle polscy artyści liczyć nie mogą. Ale nie ze względu na mniejszą oglądalność. Po prostu w USA YouTube z gwiazdami podzielił się zyskami reklam po połowie. Choć w Polsce nie zdradza takich szczegółów umowy, to może chodzić raczej o kilka procent i to płacone nie bezpośrednio muzykom, lecz ZAiKS-owi.

Rynek reklamy internetowej boi się spekulować, jakie zyski ta umowa może przynieść potentatowi z Palo Alto. Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, jednego są pewni: możliwość reklamowania się przed klipami czy na klipach polskich artystów będzie kusząca. Szczególnie że polski rynek reklamy internetowej przeżywa rozkwit. Z badania przeprowadzonego przez PwC dla IAB Polska wynika, że w trzech kwartałach 2010 r. wart był 1,145 mld złotych, czyli o blisko jedną szóstą więcej niż w analogicznym okresie 2009 r.

Kiedy trzy lata temu ZAiKS zaczynał rozmowy z YouTube, serwis ten działał od zaledwie dwóch lat. Ale już wtedy było wiadomo, że jego potencjał w udostępnianiu teledysków i nagrań jest ogromny. Od tamtej pory urósł tak, że łączna długość filmów dostępnych na nim wynosi ponad 13 mln godzin.