Dziennik.plKultura

Poniedziałek, 21 maja 2012

Imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 38°C

Stieg Larsson kontra biografowie

2011-04-20 | Ostatnia aktualizacja: 10:30 | Komentarze: 0 | skomentuj
Twórca potęgi "Millenium"  Stieg Larsson

Twórca potęgi "Millenium" Stieg Larsson / AP

Twórca "Millenium" po prostu nie nadawał się na legendę. Dużo ciekawszy wydaje się jego wizerunek ściśle prywatny – choć i tu właściwie brak ekscytujących zagadek i tajemnic.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

To dość oczywiste, że legenda Stiega Larssona – pisarza, który zmarł, stojąc już właściwie w blokach startowych do największego komercyjnego sukcesu w historii literatury kryminalnej – przyciąga dziennikarzy chcących skorzystać z jego popularności i unieść się swobodnie na grzbiecie fali. Larsson stał się przecież marką przynoszącą wymierny dochód. W tym sensie to, co się dzieje wokół autora trylogii "Millennium", przypomina trochę nasze rodzime zamieszanie w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem. "Smoleńsk sells" – powiedzieliby Amerykanie: księgarnie pękają w szwach od książek eksploatujących tragiczny wypadek. Gorzej, że w większości to makulatura, w dodatku raczej wredna.

W księgarni Amazon.com znalazłem siedem mniej lub bardziej biograficznych pozycji traktujących o Stiegu Larssonie. U nas ukazały się na razie trzy – jesienią musieliśmy stawić czoła książce "Stieg Larsson. Mężczyzna, który odszedł za wcześnie" Barry’ego Forshawa, nędznej kompilacji artykułów prasowych i streszczeń kolejnych części trylogii. Niedawno wydano biografię pióra Jana-Erika Petterssona "Stieg Larsson. Dziennikarz, pisarz, idealista" – nudnawy i powierzchowny zarys kariery zawodowej oraz politycznej pisarza. Najciekawiej z tej trójcy przedstawia się "Millenium, Stieg i ja", książka Evy Gabrielsson, partnerki życiowej Larssona – bo jest czymś więcej niż tylko żurnalistyką niezbyt wysokich lotów.

Stieg Larsson nie miał zatem – można wnioskować – szczęścia do biografów. Pytanie tylko, dlaczego tak się stało. Odpowiedzi jest parę, każda równie trafna. Przede wszystkim trzeba zauważyć, że w epoce tabloidów, które żerują na ludzkich dramatach i żyją z kreowania antagonizmów, biografie ludzi z pierwszych stron gazet pisze się dość niewygodnie; przeważnie biorą się też za to dziennikarze, a nie profesjonalni twórcy. Trzeba czasu, by emocje opadły. Pettersson próbował ów problem obejść, pisząc biografię intelektualną Larssona i chcąc w ten sposób oddzielić jego osobę od medialnego zamieszania, a także udowodnić, że twórca bestsellerowej trylogii był przede wszystkim zaangażowanym ekspertem od monitorowania skandynawskiego neonazizmu, a nie literackim celebrytą.

Piotr Kofta
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zaufaj ekspertom i
schudnij skutecznie.

Najczęściej komentowane

«