Dziennik.plKultura

Poniedziałek, 21 maja 2012

Imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 38°C

Mariusz Treliński: Opera jest realizacją snów na jawie

2011-04-15 | Ostatnia aktualizacja: 23:53 | Komentarze: 4 | skomentuj
Mariusz Treliński zaprasza na "Turandota"

Mariusz Treliński zaprasza na "Turandota" / Newspix

To mój najbardziej radykalny spektakl – mówi Mariusz Treliński, który w Operze Narodowej przygotowuje "Turandot" Pucciniego.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Turandot" ma nietypową formę...

Mariusz Treliński: To spektakl najbardziej radykalny i autorski, jaki do tej pory zrobiłem. Udało nam się ze scenografem Borysem Kudlicką zbudować na scenie wizję podświadomości. Ta historia nie dzieje się w żadnym konkretnym miejscu, tylko wewnątrz psychiki bohaterów. Poza tym to spektakl retrospektywny. Mamy do czynienia z szeregiem bram, do których człowiek wchodzi, coraz głębiej. Na przykład akt drugi jest jednym wielkim labiryntem pokładów wyobraźni, z których nie można wyjść. Inspirowaliśmy się filmami Lyncha, Bergmana, mangą. Zaczynamy od opowieści, która rozgrywa się we współczesnej metropolii, to może być Toronto albo Warszawa.

A co z chińskim pałacem?

Nie zajmuję się tego rodzaju didaskaliami. Owszem, piękne są japońskie kimona czy bogato zdobione pałace. Zawsze ważniejsze jest jednak dla mnie wewnętrzne życie moich bohaterów. Historia "Turandot", jak nigdy, autentycznie mnie porusza, wydaje mi się po prostu bardzo mądra. Warto przez nią opowiedzieć coś o człowieku, o spotkaniu płci, o przezwyciężaniu własnych lęków, samego siebie.

Czy bez współczesnych odniesień opera byłaby tak popularna, jak dziś jest?

Uważam, że tylko współczesne inspiracje są w stanie obudzić operę. Muzyka jest wieczna, wieczna jest historia zapisana przed wielu laty. Jednak oglądamy ją dziś, dlatego musi być rozumiana przez współczesną psychikę, wrażliwość, powinna dotykać nas osobiście. Współczesność, w której żyjemy, wydaje mi się równie piękna jak płótna Rafaelitów czy Renesansu. Swoją operę wyposażam w obrazy przyszłości, tym bardziej że mówię o snach – a nie umiem śnić w kostiumach rokokowych. A opera jest niczym innym jak realizacją snów na jawie.

Jak widzowie reagują na nowinki techniczne czy pokazy mody w operze?

Jeśli publiczność nie będzie chciała ich widzieć w teatrze, zacznę się nad tym zastanawiać. Nigdy z nią nie flirtowałem, staram się najpełniej, najprawdziwiej, a czasem najokrutniej, wyjaśniać moje problemy poprzez opery. A ponieważ żyję dzisiaj w tym świecie, tak samo jak inni, wydaje mi się, że te problemy są powszechne. Techniczne rozwiązania są dla mnie tylko sposobem przekazania jakiejś prawdy. Nie wprowadzam lasera po to, żeby ładnie świecił, tylko po to, żeby być może opowiedział coś o różnych wymiarach rzeczywistości. Podobnie jest z pokazem mody. Zatem nowinki bez sensu – stanowczo nie, natomiast współczesna stylistyka w oparciu o libretto – zdecydowanie tak.

Agnieszka Michalak
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Wypowiedzi: 4
  • ~Anka2011-10-19 20:07

    otóz jest taka grupa ludzi odwiedzających operę - ona najliczniej pojawia się na premierach (najchetniej na zaproszenia, bez kupowania biletów), która tak ,jak Treliński, nie lubi opery. Są nia znudzeni i kazde dziwactwa pozwalaja im na przetrwanie spektaklu i udanie się na to - po co faktycznie przyszli - na bankiet. I ci nadaja ton. Inne snoby zachwycają się, aby nie być posądzonymi o brak nowoczesnego widzenia opery. A prawdziwi znawcy mają to gdzieś i ogladają spektakle w domu, na DVD i CD. Czasem jeszcze pojawia się dobra recenzja, czasem napisana przez autora zatrudnionego na zelcenie przez TN i jego wicedyrektora trelińskiego.

  • ~redak2011-09-01 20:16

    Myślę, że tym bardziej konserwatywnym melomanom muzyki operowej ogólnie rzecz biorąc mogą się nie podobać zbyt nowoczesne czy rażące wystawienia. W niektórych krajach takich jak Włochy teatry są wciąż bardziej tradycyjne.

  • ~ciekawski2011-04-19 09:25

    Momenty były?

  • ~angelica2011-04-18 09:18

    Treliński,Treliński...i nic o Puccinim a wyszedl z tego gniot tak samo monotematyczny jak reszta dzieł Pana Mariusza!!!czy nie mamy juz w Polsce uzdolnonych rtezyserów których baza nie jest kicz i pozy?ta muzyka sie wybroni moze dlatego rezyser wybiera dzieła samograje poniewaz na innym repertuarze zostałby wybuczany.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zaufaj ekspertom i
schudnij skutecznie.

Najczęściej komentowane

«