"Zawsze będzie toczył się spór o rolę kultury w definiowaniu europejskości i trzeba ten dyskurs prowadzić, tak jak dyskusje o tym, gdzie zaczyna się i gdzie kończy Europa, co ją definiuje, co ją ogranicza, co wyznacza jej nowe, piękne perspektywy" - powiedział prezydent RP.

Prezydent uznał, że właśnie we Wrocławiu można zauważyć wielkość kultury europejskiej, wyrażająca się m.in. w poczuciu piękna różnorodności. "Jedność europejska musi uwzględniać różnorodność, wtedy można uzyskać pełnię europejskości, z całym jej skomplikowaniem tradycji, kultury, języków, wyznań, z całą jej wspaniałą różnorodnością" - powiedział Komorowski.

Prezydent nawiązał do średniowiecznej bitwy pod Legnicą, podczas której doszło do konfrontacji świata mongolskiego z chrześcijaństwem. Komorowski przytoczył anegdotę o tym, jak podczas 750 rocznicy tej bitwy, ambasador Mongolii powiedział, że dziś nie jest ważne, kto wygrał i kto przegrał, ważne jest to, że wtedy po raz pierwszy się spotkaliśmy. "To niesłychanie optymistyczne zdanie, dające szanse szukania tej nowej perspektywy, gdzie ważniejszy jest sam fakt zapoznania się z odrębnością, bo to wszystko buduje coś, co jest rzeczą niezmienną, jaką jest poczucie, że europejskość zawsze oparta była przede wszystkim o tożsamość kulturową" - dodał Komorowski.