Pomysł na tę powieść pojawił się blisko czterdzieści lat temu. King planował napisać historię przeciętnego Amerykanina, który cofa się w czasie, by ocalić Kennedy’ego, już w 1972 roku. Ale jak sam przyznał, wtedy wspomnienie o zamachu wciąż było zbyt świeże. Zresztą wówczas książka mogła być jedynie sprawnie napisanym thrillerem. Półwieczna perspektywa dała Kingowi o wiele więcej możliwości.

Wyjściowy pomysł się nie zmienił. Jake Epping, nauczyciel angielskiego w małym miasteczku w stanie Maine, odkrywa z pomocą starego przyjaciela „króliczą norę” – portal umożliwiający przeniesienie się do roku 1958. Jake postanawia zamieszkać w przeszłości, by przed feralnym dniem zamachu w Dallas, 22 listopada 1963 roku, powstrzymać Lee Harveya Oswalda i ocalić życie JFK. Wierzy, że to zmieni losy nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale całego świata: nie będzie eskalacji działań wojennych w Wietnamie, nie będzie afery Watergate, szybciej zniknie nieustające zagrożenie konfliktem atomowym. Kennedy musi przeżyć, ale przeszłość – jak szybko przekonuje się Jake – jest nieustępliwa, a za każdą zmianę trzeba zapłacić wysoką cenę.

Wbrew tytułowi „Dallas ‘63” nie jest wyłącznie powieścią o zamachu na JFK. To barwna panorama Ameryki lat 50. i 60., fascynujący, epicki portret Stanów Zjednoczonych czasów przełomu. Epoki, w której Amerykanie żyli w strachu przed wojną z Sowietami (kapitalny jest fragment opisujący paranoję wywołaną kryzysem kubańskim), ale sobie nawzajem jeszcze raczej ufali. Wiedzieli, że zmiany są nieuchronne, ale wciąż byli konserwatystami, zamkniętymi w swoich małych światach. Tracili niewinność, ale jednocześnie uczyli się żyć ze świadomością, że i wśród nich chowają się rozmaici Oswaldowie, których jeden szalony czyn może doprowadzić mocarstwo na skraj zagłady.

Wraz ze swoim bohaterem King przemierza spokojne, ciche miasteczka i zanurza się w cuchnące biedą dzielnice upadających przemysłowych aglomeracji, nieustannie zderzając współczesne doświadczenie Jake’a (i czytelników) z wyobrażeniami na temat Ameryki sprzed pół wieku. Śledzi poczynania Oswalda, ale znacznie wnikliwiej przygląda się codziennemu życiu zwykłych obywateli. To obrazek z jednej strony nieco nostalgiczny, ale z drugiej – daleki od idealizowania mitycznej krainy dzieciństwa. King kilka razy wracał w swoich powieściach do przeszłości – choćby w „Skazanych na Shawshank” – ale nigdy jeszcze nie opisał Ameryki tamtych lat tak plastycznie, tak drobiazgowo. Urodzony w 1947 roku autor „Lśnienia” wspomina świat swojej młodości, ale nie marzy, by do niego wrócić.

DALLAS ‘63 | Stephen King | przeł. Tomasz Wilusz | Prószyński i s-ka 2011