Uczestnicy pikiety przynieśli transparenty: "Nie chcemy niemoralnej pseudo-sztuki Kozyry w Krakowie", "Nie dla kulturowego wandalizmu", "To jest Muzeum Narodowe. Naród nie chce plugawej +sztuki+".

Protestujemy przeciwko odrażającej pseudo-sztuce pani Kozyry. To sztuka bluźniercza, stojąca na bardzo niskim poziomie. Muzeum Narodowe to miejsce, gdzie powinny być prezentowane wartości cywilizacyjne, kulturalne - powiedział PAP Maciej Maleszyk z Krucjaty Młodych. Jak mówił, zna wystawę z plakatów i zdjęć zamieszczonych w internecie.

Protestujący przekazali dyrektor Muzeum Narodowego Zofii Gołubiew pismo, w którym protestują przeciwko obecności w murach tej placówki prac Kozyry oraz kolanko łączące rury odpływowe i miotłę dla artystki.

Jako Krucjata Młodych mamy nadzieję, że to kolanko stanie w centralnym punkcie Muzeum i że miotła trafi do pani Kozyry, która mieszka w Berlinie. Uważamy, że miejsce dla pani Kozyry jest w Berlinie, mieście bardziej postępowym niż Kraków - powiedział Maleszyk.

Uznaliśmy, że twórczość pani Kozyry zasługuje na podarowanie jej miotły i że przez tę formę twórczości stała się ona swego rodzaju czarownicą. Jak wiemy środkiem lokomocji dla czarownic jest miotła - dodał przedstawiciel Krucjaty Młodych.

Zofia Gołubiew w rozmowie z dziennikarzami podkreśliła, że nie zależy jej na negatywnej promocji placówki. Robimy tak dużo dobrych rzeczy, że zasługujemy na promocję pozytywną. Takie protesty są według mnie niepotrzebne. Początkowo myślałam, że ożywią one dyskusję, ale widzę, że tak się nie stanie. Proponowałam młodym ludziom, żeby weszli na wystawę. Nie chcieli - powiedziała Gołubiew.

Wystawy nie zamknę. Czy w przyszłości będą takie wystawy? Będą takie wystawy, jaka będzie sztuka, przecież my jej nie robimy - mówiła dyrektor.

W grudniu Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi zainicjowało akcję wysyłania do Muzeum Narodowego maili z protestem przeciwko wystawie prac Kozyry. Muzeum otrzymało ich kilkaset. Autorzy maili mylili jednak Katarzynę Kozyrę z Dorotą Nieznalską.

Asystentka Katarzyny Kozyry Anna Walewska powiedziała dziennikarzom, że artystka była zaskoczona protestami. Początkowo myślała nawet nad twórczym, artystycznym wykorzystaniem tej akcji.

Nie ma jeszcze konkretnego pomysłu. To, co dzieje się wokół tej wystawy jest ciekawe. Podobna ekspozycja pod względem treści, a nie przestrzeni, była w zeszłym roku w Zachęcie. Nie było tam ani jednego protestu- mówiła Walewska. Żadna z protestujących osób, z którą dziś rozmawiałam nie widziała tej wystawy. To coś porażającego - dodała.

"Wystawa" - prezentacja najbardziej znanych prac Katarzyny Kozyry i rekwizytów, których artystka używała przy ich tworzeniu potrwa w Muzeum Narodowym do 15 stycznia.