Polacy w Paryżu. Zachwycają, poruszają, zadziwiają
Krystian Lupa, Krzysztof Warlikowski, wkrótce być może Grzegorz Jarzyna - polscy reżyserzy teatralni wnoszą na paryskie sceny emocje, jakie francuscy twórcy rzadko proponują tutejszej widowni. Polski teatr jest - zdaniem krytyków- rewelacyjny i oczyszczający.
- Juliusz Machulski reżyseruje dla Teatru Telewizji
- Jerzy Stuhr: Już kiedyś o mało nie umarłem
- Historia przedstawiona w "Rzezi" Polańskiego, od roku na deskach Teatru Ateneum
- "Polityka" wręczyła paszporty. Oto laureaci!
- Imponujące efekty białostockiej akcji "Teatr dzieciom"
- Reżyserski debiut Krzysztofa Pieczyńskiego w Teatrze Wybrzeże odwołany
- W lutym rusza Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych
- Walentynki w teatrze. Oto najciekawsze propozycje repertuarowe
-
Premiera Dnia świra na deskach Teatru Wielkiego w Poznaniu
- Nowość: senior.dziennik.pl >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-23

temp. min -9°C max. 10°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według krytyka Georgesa Banu sukces tego teatru wynika z tego, że jest on teatrem środka.
"Polski teatr, ten który się eksportuje, nie jest ani akademicki, ani konwencjonalny, nie jest też gwałtowny, jak gwałtowny może być teatr niemiecki. Nie ma przesadnej tendencji do estetyzowania, jak teatr francuski. Pozostaje teatrem artystycznym, ale przede wszystkim głęboko egzystencjalnym, wierzy w siebie i w człowieka" - zauważa francuski krytyk rumuńskiego pochodzenia w rozmowie z PAP.
"Ani Lupa, ani Warlikowski nie mają tego agresywnego spojrzenia na świat, jakie prezentuje Frank Castorf na przykład (niemiecki reż. aktualnie wystawia w Teatrze Odeon "Damę kameliową")" - mówi Banu, dodając, że jakość ich przedstawień nie wynika tylko z tego, że polskie akademie teatralne są wyjątkowe, ale także z własnych, głębokich przeżyć, jakie reżyserzy eksplorują.
"Wydaje mi się, że nasz teatr jest rzeczywiście takim rewersem, powiedziałbym takim antidotum na pewną homogeniczność rodzimej kultury" - powiedział Krystian Lupa w rozmowie z PAP zarejestrowanej w Paryżu.
Aktualnie wystawiana w Teatrze Colline "Poczekalnia" Lupy, inspirowana tekstem Larsa Norena, zbiera pochlebne opinie krytyki i publiczności. Zdaniem recenzenta opiniotwórczego czasopisma "Les Inrockuptibles", sztuka Lupy zrealizowana z grupą młodych, francuskojęzycznych aktorów w rekordowym czasie 10 tygodni, jest "wspaniała i wzruszająca". "To zdecydowanie jedno z najważniejszych wydarzeń sezonu" - czytamy w artykule.
"Za każdym razem, kiedy tu przyjeżdżam, jestem natychmiast na tych wszystkich spotkaniach z publicznością otaczany przez tych paryskich wariatów, młodych szaleńców, ludzi niespokojnych itd. Zawsze bardzo mnie to cieszy. To jest dziwne, tak się dzieje w Paryżu i w Moskwie. Iluż tam jest ludzi spragnionych czegoś, czego u siebie nie mają" - zauważa Lupa, który wcześniej wystawiał w Paryżu m. in. "Factory 2" czy "Persona. Tryptyk Marylin".
Według Jeana-Yvesa Rufa, szwajcarsko-francuskiego reżysera, Lupa, prócz własnych spektakli, ma także do zaoferowania we Francji swą niezwykłą metodę pedagogiczną.
"Dla tych młodych aktorów +Poczekalnia+ to było niesamowite doświadczenie. Dla mnie też, choć wcześniej znałem jego pracę. Możliwość uczestniczenia w tym od A do Z była pasjonująca . Radosna, a jednocześnie niepokojąca, bo Lupa do samego końca zostawia sobie możliwość radykalnej zmiany" - tłumaczy Ruf, który wspierał francuską "Poczekalnię" od strony artystycznej. Spektakl powstawał w Paryżu i w Lozannie.
Źródło: PAP






























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!