Problemy Emiliana Kamińskiego, który 6 lat temu otworzył w centrum Warszawy Teatr Kamienica, rozpoczęły się w 2012 roku. To wówczas pojawił się niejaki Adrian Acordy Krawiec, który w porozumieniu z dwoma członkami zarządu wspólnoty, kupił 1000 m2 strychów w kamienicy, w której mieści się teatr.

Biznesmen miał je wyremontować, zamiast tego jednak, fikcyjnie wyodrębnił na tej przestrzeni 8 lokali i w każdym z nich zarejestrował jedną ze swoich spółek. W ten sposób zyskał 8 głosów we wspólnocie i rozpoczął działania, które zdaniem Emiliana Kamińskiego, zmierzają do odebrania mu jego teatru:

Celem Adriana Accordy Krawca zniszczyć teatr albo przejąć go. Złożyłem w 2012 roku pismo w mieście, że pojawił się taki i taki człowiek, który chce przejąć teatr. Nazwano mnie wówczas panikarzem i zapewniano, że to niemożliwe. Okazało się, że jednak możliwe, bo to właśnie się dzieje.
Ten człowiek wielu ludzi już oszukał, ale teraz trafił na mnie. Duża to zuchwałość i gratuluję braku instynktu samozachowawczego. Wie pani, co jeszcze usłyszałem od tych dwóch panów ze wspólnoty, którzy działają do spółki z Krawcem? Że oni w ogóle nie są przeciwko teatrowi, ale mają innych artystów, którzy lepiej go poprowadzą. To jest dzieło mojego życia, a oni chcą je przejąć. Ale ja się nie daję, jestem człowiekiem walecznym i nie zamierzam się poddać.
- mówił Emilian Kamiński w rozmowie z dziennik.pl

Teraz, jak podaje "Gazeta Wyborcza", sąd okręgowy wydał wyrok, w myśl którego umowy sprzedaży strychów są nieważne:

Sąd podkreślił w uzasadnieniu, że to wyrok fundamentalny w całym sporze. Cieszymy się z niego i liczymy na to, że jeśli dojdzie do apelacji, ten wyrok się utrzyma. - powiedział Andrzej Leśniewski z Teatru Kamienica.

Z decyzji sądu cieszą się także urzędnicy miejscy, bowiem miasto Warszawa jest większościowym udziałowcem kamienicy, w której działa teatr Emiliana Kamińskiego:

Ten wyrok potwierdza, że nasze poważne wątpliwości co do tych podejrzanych transakcji pomiędzy spółką Geo Capital a obecnym zarządem wspólnoty mieszkaniowej nieruchomości przy al. "Solidarności" 93 były uzasadnione - ocenia Mateusz Dallali, rzecznik Śródmieścia.

Burmistrz dzielnicy Mateusz Mroz, w rozmowie z GW dodał:

Zdajemy sobie sprawę, że ta pierwsza decyzja sądu to dopiero początek i że droga sądowa może być jeszcze długa i żmudna. Jesteśmy zdeterminowani, aby bronić interesu miasta. Cieszyć się będziemy dopiero po ostatecznym uprawomocnieniu się wyroku.

Na stronie Teatru Kamienica pojawił się taki komunikat:

Drodzy Widzowie. Pierwsza rozprawa rozstrzygnięta na naszą korzyść. Walczymy dalej, kolejne rozprawy 16 i 18 listopada! DZIĘKUJEMY!!!!