Decyzja jak zwykle należała do telewidzów. To oni głosowali SMS-ami. Dlatego największą rolę grały czasami sympatie narodowe. Finowie na przykład głosowali na Szwedów i odwrotnie. Telewidzowie z Polski najwięcej punktów dali: 8 dla Finlandii, 10 dla Irlandii i 12 dla Ukrainy. W tej stawce nie dali się zjeść reprezentanci Polski - Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel.

W konkursie transmitowanym przez telewizyjną "Dwójkę" przedstawili dwa tańce. Pierwszy to cha cha, w stylu dowolnym natomiast zatańczyli rumbę połączoną z sambą. Rywalizowali z zawodowymi parami, a warto przypomnieć, że Katarzyna Cichopek, choć tańczy pięknie, zawodowcem jeszcze chyba nie jest. A tu proszę, jaki wynik.

Impreza miała imponującą oprawę. Ale do tego konkursy Eurowizji nas już przyzwyczaiły. To było prawdziwe telewizyjne show. Do tej pory organizowane były konkursy piosenki. Dzisiejszy turniej taneczny Eurowizji był pierwszym takim, ale nie ostatnim.

W przerwie na zliczenie SMS-owych głosów od telewidzów w 16 krajach Starego Kontynentu zaśpiewał Enrique Iglesias. Oczywiście z playbacku, ale za to z towarzyszeniem żeńskiego, odzianego w kuse sukieneczki baletu.

Potem Londyn łączył się ze stolicami każdego z państw uczestniczących w konkursie. Stamtąd przekazywane były SMS-owe decyzje telewidzów. Kasia Cichopek i jej partner od początku trzymali się w czołówce. Zacięty bój o pierwsze miejsce toczyła Ukraina i Finlandia. Polska para czasami wchodziła na trzecie miejsce.

Ostatecznie Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel zajęli doskonałe, czwarte miejsce. Wygrała para z Finlandii, druga była Ukraina, a trzecia Irlandia.