"Byłaś zapewne kiedyś w sytuacji, w której ktoś odezwał się do ciebie nagle z troską w głosie <<coś pani posmutniała>>, podczas gdy ty po prostu chciałaś chwilę pomilczeć. Jednak według tej osoby powinnaś się cieszyć. Zawsze".

Takie pytanie usłyszała znajoma Jadwigi Sawickiej, artystki, która w swoich pracach wykorzystuje zasłyszane lub przeczytane w prasie zdania do analizowania form, za pomocą których próbujemy się komunikować. "Wycofała się pani", "jakoś tak się pani zamyśliła" - te sformułowania wywołujące konsternację i wymuszające odpowiedź znajdują się na obrazach na wystawie w Czarnej. Malowane grubo, czarnymi literami na różowym, cielistym tle nie wyglądają jak zachęta do zwierzeń, raczej ukryty wyrzut.

Obrazy z najnowszej wystawy Sawickiej mogą budzić skojarzenia z inną jej pracą "Nawracanie, oswajanie, tresowanie", prezentowaną w 1998 roku na billboardach Zewnętrznej Galerii AMS. Wtedy również trzy słowa wypisane mocną czcionką brzmiały jak rozkaz. Sytuację jednostki w społeczeństwie malarka przedstawiła wprost jako wyuczony i przymusowy konformizm, który każe ludziom dyscyplinować siebie nawzajem. Słysząc "wycofała się pani", nie można odpowiedzieć: "tak, rzeczywiście", lecz raczej: "ależ skąd, słucham uważnie tego, co mówisz, kontynuuj, to naprawdę interesujące". Po czym kwitujemy to uśmiechem na pół twarzy. Wtedy wszystko jest już OK. Jesteśmy posłuszni.

Wystawa Sawickiej zawiera jednak jeszcze jeden element, tym razem dotyczący zbiorowości. Na jednej ze ścian przyklejona jest tapeta z powtarzającymi się słowami z artykułu o rosyjskiej Dumie za czasów prezydentury Putina: "agresywnie posłuszna". Słowo "posłuszna" jest na niej wyklejone wielkimi literami i pocięte małym nożykiem. Dumę charakteryzuje skrajny konformizm, który można nawet nazwać agresywnym. To stwierdzenie tylko z pozoru może się wydawać oksymoronem, według Sawickiej bowiem tak dalece posunięta uległość może czasem przerodzić się w coś wręcz przeciwnego. Wszystko, co skrajne, może być niebezpieczne. Stąd już blisko do konfliktu, w którym posłuszeństwo staje się motorem walki, a nawet wojny. W tej pracy ujawnia się po raz pierwszy w twórczości artystki element wręcz rewolucyjny.

Używane wcześniej przez nią cytaty z gazet miały być tylko pustymi formami, które sensacyjnym wydźwiękiem ukrywały stojącą za nimi pustkę: "proces lekarza", "wszystko od razu", "znów zabija", "bydlaki". Podobną pustkę form wyrażały wcześniejsze instalacje z pudełek, na których widniały napisy "nic w środku", "nic dla mnie nie ma". Tym razem Sawicka również przywołuje banalne sformułowania, które jednak obrazują skomplikowane mechanizmy międzyludzkich rozgrywek. Posłuszeństwo i agresja - dwie cechy charakteryzujące ludzką naturę w projekcie artystki splatają się ze sobą, tworząc opowieść o relacjach między jednostką i grupą.

Mimo że na wystawie w galerii Czarnej znajduje się niewiele prac, projekt Sawickiej jest gęsty od znaczeń. Choć to zdanie również może być uznane za pusty, prasowy frazes. A więc po prostu: polecam.


Jadwiga Sawicka
Czarna Galeria, Warszawa, do 3 listopada
www.czarnagaleria.art.pl