W 2006 roku Sasnal otrzymał najważniejszą europejską nagrodę artystyczną imienia Vincenta van Gogha i został obwołany przez magazyn „Flash Art” najbardziej obiecującym współczesnym artystą na świecie. "Lata walki" to wyjątkowy pokaz. Zebrano na nim kilkadziesiąt dzieł. Zarówno płócien, jak i filmów, bo przecież - o czym często się zapomina - Wilhelm Sasnal posługuje się nie tylko pędzlem.

Co sprawiło, że twórczość Sasnala okazała się tak bardzo atrakcyjna? Mamy świetną okazję, by spróbować poszukać odpowiedzi na tak postawione pytanie. Bo chociaż tak wiele mówi się dzisiaj w Polsce o jego sztuce, to niezbyt często można u nas prace Sasnala oglądać. Niniejsza ekspozycja nie jest jednak pełnym przeglądem jego twórczości.

W Zachęcie dominują dzieła powstałe w ostatnich latach. Tylko nieliczne pochodzą czasów słynnej grupy Ładnie, którą tworzyli Sasnal, Marcin Maciejowski i Rafał Bujnowski. A jest czego żałować, bo ciekawie byłoby raz jeszcze - już w nowym zupełnie kontekście - zobaczyć dzieła z tamtego czasu. Dzieła, które zamknięto w efektownej formule popbanalizmu, sztuki pogodzonej z rzeczywistością, programowo odżegnującej się od buntu i rebelii.

"Lata walki" pokazują - jak podkreśla sam artysta - wszystko, co jest dla niego dzisiaj ważne. Nie jest to w żadnym razie jakiś zwrot w przeszłość, próba podsumowania. Na to musimy jeszcze poczekać. Wyeksponowano w Zachęcie wątki aktualne, tematy, które nadal intrygują artystę, sprawy dla niego otwarte. Można tu znaleźć odwołania do jego własnej biografii (jak w obrazach z serii "Mościce"), liczne portrety, stałe fascynacje, zwłaszcza muzyką, co doskonale widać w prezentowanych na wystawie filmach. Wiele jest tu też odwołań do historii, zarówno wojennej, jak i do czasów PRL, oraz do wydarzeń dramatycznych, w tym do Holokaustu. W Zachęcie znalazły się także m.in. obrazy z głośnej już serii "Maus", namalowanej na podstawie komiksu Arta Spiegelmana, czy "Shoah", inspirowanej filmem Claude’a Lanzmanna.

Twórczość Sasnala jest pełna niedopowiedzeń. Malowane przez niego obrazy mają swe źródła w filmie, fotografii, komiksie, wreszcie w twórczości poprzedników (echa fascynacji Sasnala twórczością Andrzeja Wróblewskiego są tu bardzo wyraźne).

To sztuka osadzona w tym, co tu i teraz, w osobistym doświadczeniu, w konkretnych wydarzeniach, aktualnych lekturach. Sasnal przygląda się rzeczywistości uważnie i krytycznie, a może nawet trochę nieufnie. Podejmuje sprawy trudne, drażliwie. Jeżeli już przywołuje pamięć o przeszłych wydarzeniach, to raczej proponuje ich prywatne, jednostkowe odczytanie, które dziś wydaje się bardziej istotne i przemawiające niż socjologizujące enuncjacje.

Jednocześnie powstaje sztuka często mało efektowna, jakby poruszająca się w świecie szarości. Dominują urwane kadry, wycinki, fragmenty. Z kadrów filmu Lanzmanna pozostały jedynie puste pejzaże, w dziełach Spiegelmana Sasnal niemalże pominął postacie, pozostały jedynie fragmenty pustych wnętrz (chociaż na wystawie jest też portret jednego z bohaterów komiksu).

"Lata walki" to wystawa o sprawach ważnych i istotnych, ale też o chwilowych fascynacjach, nagłych zainteresowaniach. Może to pomieszanie zwyczajności i powagi stanowi o jej atrakcyjności. Jest też w jego sztuce jakiś rys nostalgii, by nie powiedzieć - sentymentalizmu.

Widać to wyraźnie w filmach "Kodachrome" o wycofaniu tradycyjnej taśmy filmowej i "Concorde" o smutnym losie kultowego niegdyś samolotu. A czy swoistym anachronizmem nie jest pozostawanie przy tak tradycyjnej i wydawać by się mogło przebrzmiałej technice, jaką jest malarstwo, czy też kręcenie filmów na taśmie 8 i 16 milimetrów? Być może. Ale któż inny, jak nie Sasnal pokazał, że właśnie obrazy są dziś tak bardzo aktualne.

Wilhelm Sasnal, "Lata walki", Narodowa Galeria Sztuki Zachęta, Warszawa, wystawa czynna od 2 marca 2008

WILHELM SASNAL (ur. 1972 w Tarnowie) - malarz, rysownik, filmowiec i twórca komiksów. Przez wielu krytyków uznawany za czołowego malarza swojego pokolenia. Studiował architekturę na Politechnice Krakowskiej, a następnie malarstwo na tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni prof. Leszka Misiaka. W 1996 roku jeszcze podczas studiów założył wraz z kolegami Rafałem Bujnowskim i Marcinem Maciejowskim Grupę Ładnie, której działalność odbiła się szerokim echem w świecie sztuki. Ich styl malarski zyskał przydomek "pop-banalizmu", pojawiały się w nim bowiem tematy przenoszone na płótna wprost z obszarów trywialnej codzienności, ekranu telewizora i komputera, kolorowych magazynów czy ulotek reklamowych. W 1999 r. Sasnal otrzymał pierwsze w karierze ważne wyróżnienie - nagrodę Grand Prix na Biennale Malarstwa "Bielska jesień" organizowanym przez Galerię BWA w Bielsku-Białej. W 2001 roku z okazji wystawy "Popelita" w krakowskim Bunkrze Sztuki oraz pokazu indywidualnego w Galerii Raster wydano książkowy komiks Sasnala "Życie codzienne w Polsce". Jest to przedstawiona w postaci historii obrazkowej opowieść o dwóch latach z życia artysty i jego żony Anki. Wydawnictwo to zyskało status pierwszej prawdziwie realistycznej książki o pokoleniu urodzonych w latach 70. W tym czasie Sasnal zaczął intensywnie poszerzać stylistyczne i warsztatowe środki wyrazu. W 2002 roku przeniósł na ścianę Galerii Bielskiej BWA fragment komiksu "Maus" Arta Spiegelmana, usuwając rysunki i pozostawiając same teksty odnoszące się do wojennych losów Żydów w Bielsku, a na wystawie w Fundacji Galerii Foksal w Warszawie pokazał nowe prace, m.in. pejzaż zainspirowany fragmentem prozy Tadeusza Borowskiego i serię modernistycznych kościołów z Tarnowa namalowanych do góry nogami. W 2003 roku rozpędu zaczęła nabierać także międzynarodowa kariera artysty. Po kilku indywidualnych i zbiorowych wystawach w muzeach w Monachium, Zurichu i Kolonii pracami Sasnala zainteresowały się międzynarodowe galerie sztuki, m.n. Anton Kern Gallery z Nowego Jorku, a jego prace trafiły m.in. do zbiorów słynnego kolekcjonera Charlesa Saatchiego. Poza malowaniem obrazów i rysowaniem komiksów Sasnal kręci też filmy na kamerze 8 mm. Są to m.in. teledyski do ulubionej muzyki, zapis spędzania wolnego czasu czy też, jak w przypadku filmu "Samochody i ludzie" z 2001 roku, wypadki samochodowe. W 2003 roku Sasnal zrobił film z materiału nakręconego podczas jednego z ostatnich lotów Concorde’a przedstawiający widok z okna ponaddźwiękowego odrzutowca.