Dziennik.plKultura

Poniedziałek, 21 maja 2012

Imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 38°C

Partyzanckie disco podbija Europę

2008-01-11 | Ostatnia aktualizacja: 18:07 | Komentarze: 0 | skomentuj

Hit na tegoroczny karnawał? Wielu obstawia pewnie single Rihanny czy Timbalanda. Czarnym koniem może być jednak „Disko Partizani” Shantel. Gorące cygańskie rytmy, grzmiące dęciaki, iskrzące smyki i chwytliwy refren to wybuchowa mieszanka, która pobudza skuteczniej niż najmocniejsza rakija - pisze DZIENNIK.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Sprawcą całego zamieszania jest Niemiec Stefan Hantel. Jeszcze do niedawna nagrywał klubowe płyty dla czołowej na rynku "nowych brzmień” wytwórni K7. Stylistyczna wolta, jakiej dokonał, to nie koniunkturalne zagranie, ale efekt "podróży do źródeł”. Jego babka pochodzi z pogranicza Rumunii i Ukrainy, dzięki niej poznał bogatą tradycję tamtejszej kultury. Jako rezydent klubu Lissania we Frankfurcie, znudzony monotonią rytmów klubowych, wymyślił cykl imprez "Bucovina Club”. Podczas nocnych tanecznych maratonów doprowadzał publikę do ekstazy, miksując nowoczesne rytmy i bałkańskie melodie.

Po serii składanek pod tym samym tytułem ukazuje się wreszcie autorski album Shantel "Disko Partizani”. Jego styl to wypadkowa doświadczeń didżejskich oraz fascynacji kulturą dawnej Mitteleuropy. W studiu wsparali go m.in. muzycy izraelskiego Boom Pam i cygańskiej orkiestry Taraf de Haidouks. Teraz artysta może obwieścić światu, że Wschód bawi się lepiej niż zblazowana "stara Europa”. I zaprosić na biesiadę jak z filmów Kusturicy.

U nas piosenki z Bałkanów mogą być wyborną odtrutką na miałki pop spod znaku np. Zakopower. Grunt pod odrodzenie tej mody stworzyły w zeszłym roku koncerty Beirut na "Malcie” i Boom Pam na Off-Festiwalu. Nie bez znaczenia była też popularność „Borata”. A Polaków nie trzeba przecież namawiać do tego, by wstali od stołu na dźwięk zawadiackiej ludowej pieśni. Jeszcze niedawno na rodzimym rynku królował Goran Bregović, a "Kalashnikov” czy "Ringe Ringe Raya” do dziś należą do żelaznego repertuaru nadwiślańskich wesel.

Choć na "Disko Paritizani” nie ma hitów tej miary, ale płyta może zadziałać niczym bomba z opóźnionym zapłonem. Tym bardziej że początek roku to prawdziwa bałkańska ofensywa. Do sklepów trafią albumy Taraf de Haidouks "Maskarada”, kompilacja "Electric Gypsyland 2” i soundtrack do "The Edge of Heaven” Fatiha Akina.

Czyżby po szaleństwie na Borata czekała nas "cyganizacja” list przebojów? Jeśli tylko te dźwięki trafią "pod strzechy”, to sukces murowany. Bo sile „partyzanckiego disco” trudno się oprzeć!

Łukasz Lubiatowski
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zaufaj ekspertom i
schudnij skutecznie.

Najczęściej komentowane

«