Gwiezdne Wojny

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce, Luke Skywalker i Księżniczka Leia toczyli walkę o wolność Republiki. Kosmos z łoskotem przecinały ogromne statki, strzelające do siebie z laserowych działek. Kulom ognia z wybuchów towarzyszył ogłuszający huk, który nie pozwalał widzowi zapomnieć, że tu toczy się walka o wszystko... Tyle od George'a Lucasa.

Przyjmijmy, że rzeczywiście dawno, dawno temu, i w innej galaktyce, ludzie potrafili budować podobne statki kosmiczne. Ale spektakularne kosmiczne bitwy z pewnością rozgrywałyby się w zupełnej ciszy. W próżni nie rozchodzi się bowiem dźwięk.

Na szczęście "Odyseja Kosmiczna" ratuje wiarygodność filmowców - tu kosmiczna cisza wręcz przytłacza widza.

Batman

Batman to wyjątkowy superbohater. Od wszelkiej maści Supermanów i Spidermanów różni się tym, że nie dysponuje nadludzką mocą. W filmie z Michaelem Keatonem z 1989 roku Batman i i Kim Basinger tracą równowagę i spadają z gzymsu. Człowiek-nietoperz zarzuca linę i w ostatniej chwili ratuje parę przed upadkiem.

Bohaterowie filmu przegraliby jednak z pierwszą zasadą dynamiki Newtona - gdy powłoka człowieka zatrzymuje się tak nagle, jego wnętrzności "spadają" dalej. I rozbiłyby się na ludzkich kościach - przekonuje ekspert, Adam Weiner. By złagodzić efekt natychmiastowej utraty prędkości, lina musiałaby być elastyczna, jak na bungee. A nie była.

Armageddon

W filmie naukowcy odkrywają, że za 18 dni potężny asteroida "wielkości Texasu" zderzy się z naszą planetą, niszcząc życie na Ziemi. Ale jest pomysł na ratunek. Ekipa astronautów ląduje na meteorze.Bruce Willis i jego załoga drążą dziurę głęboką na 240 metrów i umieszczają tam bombę atomową. Wybuch o sile stu megaton rozsadza skałę na kawałki.

Tymczasem średnica asteroidy miała ponad 1000 kilometrów. Wobec tego bomba wybuchła de facto na jej powierzchni. Specjaliści wyliczyli, że eksplozja wywołałaby zaledwie jedną miliardową energii potrzebnej, by dokonać takiego cudu.

Pojutrze

Fabuła filmu opiera się na teorii, że konsekwencją globalnego ocieplenia będzie - paradoksalnie - oziębienie. Efekt cieplarniany powoduje topnienie lodowców, z których woda zmniejsza zasolenie oceanów. To zaś zakłóca globalną cyrkulację wód. Do Atlantyku nie dopływają ciepłe prądy, co skutkuje nagłym, potężnym ochłodzeniem północnej półkuli.

Jedną z najbardziej spektakularnych scen jest moment, gdy masa powietrza o temperaturze minus 100 stopni Celsjusza raptownie spada z wyższych warstw atmosfery do poziomu ziemi. Problem w tym, że w troposferze panuje temperatura od minus 45 do minus 75 stopni. I nawet gdyby masy powietrza zaczęły spadać, powietrze uległoby kompresji, a w konsekwencji - ogrzaniu.

Dzień Niepodległości

Obcy niszczą ludzkość i choć techologia kosmitów jest nieporównywalnie bardziej zaawansowana od naszej, ludzie włamują się do komputerów obcych i wysadzają gigantyczny statek-matkę. Wszystko OK, ale w filmie mowa o tym, że statek-matka ma wagę równą jednej czwartej masy Księżyca i krąży po orbicie wokół Ziemi dziesięć razy bliżej niż Księżyc.

Bliskość tak gigantycznego statku spowodowałaby przypływy oceanów tak wielkie, że woda w jednej chwili zmiotłaby obszary nadmorskie, a także wygięłaby skorupę ziemską, wywołując katastroficzne trzęsienia ziemi - przekonuje Adam Weiner.

W dodatku, by taki statek mógł się unosić nad ziemią, musiałaby na niego działać od dołu siła równa jego ciężarowi. Ciśnienie niszczyłoby w mgnieniu oka całe miasta, które znalazłyby się pod statkiem. Bez promieni...