Mama prezenterki, Magdalena, odeszła w czwartek 20 marca po długiej i ciężkiej chorobie nowotworowej. "Zawód aktora bywa czasem okrutny, bezlitosny i ciężki, bo niezależnie od tego, co się dzieje w życiu, trzeba pomalować twarz, uśmiechnąć się i wyjść do pracy, do ludzi..." - specjalnie dla "Faktu" powiedziała Katarzyna Skrzynecka.

Jej gehenna związana z chorobą ukochanej mamy trwała wiele miesięcy. Musiała się nieustannie nią opiekować i pielęgnować. Często Kasia prosto ze szpitala jechała do studia i rozpoczynała razem z Piotrem Gąsowskim pracę przy popularnym tanecznym programie. "Cóż, gdyby mama odeszła w dniu, w którym mam iść do pracy, to zapewne byłoby mi ciężko" - mówi prezenterka. "Na pewno nie byłabym wtedy w stanie zagrać ani w spektaklu w teatrze, ani poprowadzić <Tańca z gwiazdami>."

Jutro też ujrzymy Katarzynę Skrzynecką w pracy. Poprowadzi następny odcinek show TVN. Mama wychowała Kasię w poczuciu wielkiej odpowiedzialności wobec innych. Aktorka zacisnęła zęby i zdecydowała, że ma obowiązek stawić się na planie show i profesjonalnie go poprowadzić. "W takich momentach wymaga to bardzo dużej odporności psychicznej" - dodaje Skrzynecka.