Nowy film o Bushu wytyka mu chamstwo i pijaństwo
Dwa miesiące po ujawnieniu informacji, że amerykański reżyser Oliver Stone zamierza nakręcić film o prezydencie George'u Bushu, znane są już szczegóły scenariusza. Film będzie miał tytuł "W" (od drugiego imienia prezydenta - Walker). Obraz ostro krytykuje Busha. Pokazuje go jako wulgarnego pijaka, który nagle został głową supermocarstwa - pisze DZIENNIK.
- Bush nie przekonał Putina do tarczy
- Xzibit u Oliviera Stone'a
- Amerykanie utopili miliardy dolarów
- Amerykański film "Juno" wygrał w Rzymie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W" - tak właśnie Amerykanie mówią o Bushu, używając jedynie inicjału wymawianego z silnym południowym akcentem. Jeszcze w styczniu Oliver Stone zapewniał, że ta
produkcja nie będzie absolutnie jego prywatną wojną z prezydentem. Tymczasem scenopis "W" pokazuje skonfliktowanego z ojcem i poważnie uzależnionego od alkoholu raptusa, który
nagle stał się głową państwa.
Reżyser okrasił swój portret 43. prezydenta chyba najbardziej wstydliwymi anegdotami z jego życia Scenariusz, jak ujawniło niedawno ABC News, obfituje w pijatyki, wpadki i agresywne odzywki
Busha.
Jedna z wcześniejszych scen np. przedstawia zakrapianą głośną imprezę chłopaków z bractwa Delta Kappa Epsilon. Studenci robią sobie zawody w piciu. Młody Bush pije wódkę z sokiem
pomarańczowym prosto z... kosza na śmieci. Staje się bohaterem wśród kolegów, kiedy po takiej ilości alkoholu potrafi w ogóle wymienić ich imiona. Kiedy chłopaki pytają go, czy tak jak ojciec zamierza robić polityczną karierę, "W" zarzeka się: "Nigdy w życiu! To ostatnia rzecz, na jaką miałbym ochotę".
Inne ujęcie przedstawia go, jak po wysączeniu pół litra burbonu wjeżdża samochodem na podjazd, rozjeżdża po drodze śmietniki i natyka się na rozsierdzonego ojca, który nakazuje mu zapisać
się do anonimowych alkoholików. "Pan Perfekcyjny", "Pan Bohater Wojenny", "Pierd...ny Bóg Wszechmogący" - odcina się syn.
Poza pijatykami Stone umieścił jeszcze scenę aresztowania młodego "W" za zniszczenie słupków bramki podczas meczu futbolowego, szarpaninę z ojcem oraz pamiętny moment, w
którym Bush obudził się po swoich hucznych czterdziestych urodzinach z olbrzymim kacem i poprzysiągł sobie abstynencję.
W pewnym momencie Bush Olivera Stone’a przeradza się w polityka. Z tym że obraz wcale nie jest bardziej pozytywny. Reżyser pokaże upartego i agresywnego człowieka ogarniętego obsesją
na punkcie wojny w Iraku i zabicia Saddama Husajna. Wizerunek szaleńca mają łagodzić głupie wpadki Busha. W jednej ze scen "W" ćwiczy skoki ze spadochronem prosto do basenu
Białego Domu. W kolejnej mówi, że postanowił okazać swoje wsparcie żołnierzom w Iraku i wyrzec się czegoś, tj. cukierków. Stone również pokazuje spotkanie z ambasadorem Arabii Saudyjskiej
w USA, na którym Bush mówi o planach inwazji na Irak, a następnie pod pozorem ważnych spraw szybciutko się wymyka. Według scenariusza tu następuje ujęcie meczu Miami Dolphins z Baltimore
Ravens, dla którego Bush spławił ambasadora.
Zdjęcia do tego niepochlebnego portretu prezydenta rozpoczynają się w tym miesiącu. Czy Stone do końca zrealizuje swój czarny scenariusz, mamy szansę dowiedzieć się już w czasie
listopadowych wyborów, gdy film trafi do kin.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!