W ogrodzie stoją solidne mieszczańskie fotele i kanapa, w tle młode świerki, tuje, dmuchany basen oraz świeżo postawiony mur. Para nowych czarnych butów czeka w trzcinach na brzegu jakiegoś stawu. Dziewczyna w skromnym stroju kąpielowym stoi w ciasnym pokoju, między telewizorem pokazującym wiadomości a zagraconym stolikiem.

Zobacz galerię zdjęć

Zebrane przez Mikołaja Długosza zdjęcia z portalu Allegro.pl łączy prozaiczny powód: powstały, by sprzedać przedstawione na nich przedmioty. Ale wybrane zdjęcia są nie tyle zabawne przez niezamierzoną nieudolność, ich urok tkwi w zagubieniu pierwotnej handlowej funkcji. W tym, co ich autorzy nazywają real foto, czyli zdjęcia zrobione przez sprzedającego, Długosz odkrywa potencjał reportażu, nowoczesnej fotografii mody, surrealistycznego kolażu, a nade wszystko obraz dzisiejszej Polski.

"Real foto” to reportaż z polskich domów, i to ten najbardziej wiarygodny, bo autorami nie są dziennikarze, ale sami bohaterowie zdjęć. "Kiedy zawodowy fotograf wchodzi do mieszkania, siłą rzeczy zaczynamy inaczej się zachowywać, sprzątać, układać przedmioty… Jego zdjęcia nie oddadzą autentyzmu pewnych sytuacji" - zapewnia DZIENNIK Długosz, sam fotograf. Ale przecież na pokazywanych zdjęciach nie chodzi o przełamanie jakiegoś tabu, naruszenia intymności, ich autorzy wiedzą, że wyślą je na stronę internetową zajmującą się sprzedażą i kupnem.

Chodzi o rodzaj merkantylnego ekshibicjonizmu bohaterów tych fotografii, nieświadomych, że pokazując przedmioty na sprzedaż, wystawiają na pokaz swoje domy (nieśmiertelne meblościanki, wykładziny, kanapy), wyobrażenia o luksusie (stać mnie na ubrania dla yorków), elegancji (tipsy), pomysłowość (własnoręcznie zrobiony atlas kulturystyczny)...

Poprzedni projekt Mikołaja Długosza polegał na wyborze pocztówek z lat 70. i 80. Album "Pogoda ładna aż żal wyjeżdżać” był obrazem polskiej stabilizacji, starannie wykreowanym według instrukcji, którą rozdawano reporterom Krajowej Agencji Wydawniczej. Na przykład zdjęcia miejskie trzeba było robić tak: "ulice, osiedla zaludnione, ujęcia ruchliwe, słoneczne, kolorowe samochody; ludzie w miarę możliwości dobrani, żywo, kolorowo ubrani; w zdjęciach ujmować kwietniki i zieleńce miejskie, szkoły koniecznie z dziećmi i młodzieżą”. Nic dziwnego, że tamte kadry pokazywały świat dobry, wesoły, optymistyczny, czyste samochody i ludzi w kolorowych strojach.

A jak wygląda Polska 30 lat później? Regulamin Allegro nie stawia żadnych ograniczeń (poza technicznymi), więc „Real foto” jako Polaków portret własny czasów dojrzałego kapitalizmu jest chyba wiarygodny. To Polska, która chce jak najlepiej się sprzedać, kraj używanych samochodów, ciasnych mieszkań, gdzie pamiętające PRL meble mieszają się z odżywkami dla kulturystów, radiomagnetofon Kasprzak walczy o uwagę z futrem, biało-czerwona arafatka z popiersiem papieża.

To Polska, która próbuje dogonić wyidealizowany obraz narzucony przez kino, reklamę, modę, ale w swym dążeniu pozostaje do bólu prowincjonalna i nieudolna. Dziewczyny muszą być zgrabne, chłopacy napakowani, samochody szybkie, a meble z Zachodu. Byłoby to nawet smutne, gdyby w swej nieporadności nie wywoływało uśmiechu sympatii.

Album „Real foto” Mikołaja Długosza ukaże się na początku czerwca nakładem Korporacji ha!art