Ulubieniec polskich kobiet zaśpiewa piosenki z repertuaru Beatlesów, Billy Joela oraz zespołów Queen i Steely Dan. Nagrodą pocieszenia dla muzycznych patriotów będą utwory Marka Grechuty, Grzegorza Ciechowskiego oraz własne kompozycje bohatera wieczoru. Miejsce koncertu również kłóci się z naszym wyobrażeniem o krakowskim konserwatyzmie. Turnau celował dotąd w kameralnych występach. Hala Stulecia w porywach mieści zaś 7 tysięcy widzów.

Tytuł koncertu ("Grand Touch") nawiązuje do jego skali, marki ulubionego fortepaniu artysty, a przy okazji do jego monogramu (GT). Turnau w jednym z wywiadów powiedział, że ewentualny gniew publiczności nie będzie dla niego problemem. "Łatwiej ucieka się z dużej hali, bo trudniej we mnie trafić. Na to liczę" - żartuje autor "Cichosza". Na scenie będzie mu towarzyszył stały zespół w składzie: Jacek Królik (gitara), Robert Kubiszyn (bas), Michał Jurkiewicz (klawisze, skrzypce i akordeon), Leszek Szczerba (saksofon) i Sławomir Berny (perkusja).

Równocześnie z wrocławskim koncertem ukaże się retrospektywne wydanie dorobku płytowego artysty, zebranego w jednym pięciopłytowym boksie + DVD "Turnau - Rarytasy". Śpiewający poeta z Krakowa nagrał dotąd jedenaście albumów. Ostatni z nich, "Historię pewnej podróży" z 2006 roku, wypełniły interpretacje piosenek Marka Grechuty.