Włoscy reżyserzy, a także uczestniczący w spotkaniu Piotr Adamczyk, który zagrał w jednym z rzymskich teatrów w "Emigrantach", opowiadali o swych doświadczeniach z pracy nad sztukami Mrożka. Największe zainteresowanie wzbudziły słowa włoskiego reżysera Giovanniego Pampiglione, który ujawnił, że przed laty zaproponował wystawienie sztuki Mrożka "Letni dzień" na festiwalu teatralnym w miejscowości Spoleto. Proponował, aby w spektaklu tym zagrali Roman Polański i Marcello Mastroianni. Dyrekcja festiwalu nie była jednak zainteresowana tym pomysłem.

"Jestem bardzo zdenerwowany, stojąc przed mistrzem" - oświadczył Piotr Adamczyk, rozpoznawalny nad Tybrem, odkąd zagrał papieża Jana Pawła II. Aktor sprecyzował, że zdenerwowanie to może porównać ze swym debiutem w Teatrze Współczesnym, gdzie grał Artura w "Tangu". "Mrożka należy grać tak, jak jest napisane, a każda zmiana szkodzi" - dodał.

Entuzjastycznie oklaskiwany autor opowiadał o swoim obecnym życiu w Nicei, gdzie przeniósł się przed prawie rokiem z Krakowa. Podkreślił, że żyje mu się tam bardzo dobrze, klimat mu służy i jest bardzo zadowolony. "Ja rozumiem, że to dla państwa jest mało dramatyczne, ale takie jest życie" - powiedział. Zażartował następnie: "Dosyć długo już żyłem i zamierzam to kontynuować". Ale jednocześnie kilka minut później wyznał: "Moja sytuacja się prawie, prawie kończy. Amen".