Wystawa "Nieobojętny świat"
Yours Gallery, Warszawa
Czynna do 15 marca 2009

------------------------------------------------------------------

Magnum Londyn, Magnum Nowy Jork, Magnum Paryż, Magnum Tokio. To nie nazwa nowego politycznego aliansu ani marki perfum. To lokalne oddziały agencji fotograficznej, która definiuje trendy i rozdaje karty w fotoreportażu. Magnum została założona w 1947 roku przez fotografów, którzy mają dziś status legend, m.in. Roberta Capę, Henriego Cartier-Bressona, Davida Seymoura i Billa Vadiveta. Powiedzieć o firmie, że to zwykła fotograficzna kooperatywa, to za mało. Fotograficzny kombinat zrzesza ponad 70 fotografów, sygnował ponad 200 publikacji i wystaw. Fotografowie Magnum nie tylko dokumentują rzeczywistość – choćby taką jak obchody pierwszego dnia prezydentury Baracka Obamy w Keni, Australii, Kambodży i Anglii – ale też po prostu kreują rzeczywistość. Obrazami, które firmuje agencja, myśli świat.

Zdjęcia fotografów ze sławnej stajni Magnum można było obejrzeć w Polsce całkiem niedawno. W 2006 roku artyści z agencji pokazali zapis swojej podróży do krajów nowej Europy – w CSW Zamek Ujazdowski zaprezentowano je na wystawie „Euro wizje”. Teraz w warszawskiej Yours Galery oglądamy inną wystawę twórców zrzeszonych w legendarnym kombinacie. Pokaz „Nieobojętny świat” to zapis ponad 20 lat działalności fundacji Orange. Tym razem fotografowie z Magnum zabrali się za autorską dokumentację takich problemów, jak analfabetyzm, autyzm, niepełnosprawność, nierówny dostęp do edukacji.

Artyści przywiązani do reportażowego stylu, wyczuleni na detal, zafundowali klasyczne, świetnie podpatrzone kadry. Na jednym ze zdjęć oglądamy młodą dziewczynę, przed nią leży rozłożony segregator. W tle widać tablice, a na niej narysowany schemat czeku bankowego z wypisanymi kwotami i nazwą walut. To moment skupienia, wysiłku, ale też symulacja dość codziennej sytuacji odtworzonej w niezwykłych dekoracjach. Inna fotografia, klasyczny czarno-biały, mocno skontrastowany kadr: jedna z postaci miga językiem migowym. Na pierwszy rzut oka to po prostu dramatyczny gest, jego znaczenie pozostaje kompletnie niezrozumiałe, chociaż wiadomo, że to element jakiegoś komunikatu. W kolejnym kadrze uwieczniono grupę starszych kobiet w kolorowych ubraniach. Wszystkie uśmiechają się szeroko, jeszcze nie pozują do zdjęcia, rozbawione szykują się do fotografii. To kwintesencja stylu Magnum, podpatrywanie bressonowskiego momentu decydującego, chwili, w której należy strzelić migawką, żeby uchwycić dramaturgię i perfekcyjną kompozycję.

Reportaże Magnum to nie tylko estetycznie podane historie. Patrząc na zdjęcia firmowane przez agencję, łatwo zorientować się, co teraz może być chwytliwym tematem, gdzie lokuje się epicentrum wydarzeń. Fotografowie Magnum nieustannie tropią atrakcyjną inność. Z bardzo bliska. Robert Capa, szkoląc fotografów w latach 50., powtarzał, że jeśli zdjęcie nie jest dobre, to znaczy, że jego autor nie podszedł wystarczająco blisko. Alessandra Sanguinetti, której fotografie można obejrzeć w Yours Gallery, kontynuuje te tradycje: – Dzięki fotografii mam paszport do życia ludzi i ich domów – do innego świata. Mogę zbliżyć się niemal na wyciągnięcie ręki. I to właśnie robię – mówi.

Odmienność, jaką pokazują fotografowie z Magnum, nie ma nic wspólnego z autorską kreacją i polityczną niepoprawnością rodem z wideo Chrisa Cunninghama o Rubber Johnnym – pokracznym upośledzonym bohaterze. To opowieści jak najbardziej serio, nieco patetyczne i wyestetyzowane. Właśnie takie połączenie najlepiej definiuje styl Magnum – bezpieczny, uniwersalny. I w prostej linii czepiący z takich klasyków jak Capa i Cartier-Bresson.

Anna Theiss