"Bond. Leksykon"

Kamil M. Śmiałkowski

Wyd. Pascal 2009


W leksykonie znalazły się hasła poświęcone kolejnym powieściom i filmom, postaciom się w nich pojawiającym, aktorom, reżyserom i ludziom wyjątkowo dla serii zasłużonym. Książka zbiera wiedzę drobiazgową, ale napisana jest lekko i ze swadą. Śmiałkowski to popkulturowe zwierzę i zdawał sobie sprawę, że encyklopedycznym słownikiem nikogo nie zainteresuje. Celowo pominął więc informacje łatwe do znalezienia w internecie, skupiając się na ciekawostkach, anegdotach i powiązaniach między różnymi wcieleniami Bonda. Bo przecież nie tylko o filmach i powieściach Fleminga ów leksykon traktuje – znajdziemy tu hasła dotyczące również komiksów, gier wideo, muzyki i okołobondowskich zjawisk. A na dokładkę eseje poświęcone każdemu z filmów, pisane przez fanów i znawców serii, m.in. Jacka Szczerbę, Łukasza Orbitowskiego i Andrzeja Kołodyńskiego.

Chwilami fascynująca to lektura, pozwalająca nawet nieprzekonanym do Jamesa Bonda uwierzyć w światowy fenomen agenta 007. Daje może niepełny - siłą rzeczy trudno byłoby upchnąć ponad pół wieku historii Bonda w jednym tomie - ale barwny portret jednej z najciekawszych postaci, jakie pojawiły się w popkulturowym panteonie. I uświadamia, że Bond to nie tylko walther PPK, wódka z martini i galeria pięknych kobiet.

Szkoda tylko, że wydawca nie pokusił się o dokładniejszą korektę i redakcję leksykonu. I nie chodzi wyłącznie o literówki, ale też o - nieliczne na szczęście - błędy merytoryczne (np. w haśle poświęconym Jeroenowi Krabbe "W obliczu śmierci" określono jako dziewiętnastą część cyklu, podczas gdy na sąsiedniej stronie w innym opisie tego błędu już nie ma). To zwyczajny brak szacunku, zarówno dla czytelników, jak i autora książki.