Odyseusze tułaczki niemieckiej tożsamości
Książka "Powrót do domu", finalistka tegorocznej nagrody literackiej Angelus, to napisana prostym językiem historia o marzeniach, tajemnicach i krzywdach dzieciństwa. Historia Odyseusza w dziele Schlinka urasta do rangi najważniejszego mitu dla Niemców, narodu, który wyemigrował z pierwotnej tożsamości.
- Varga uwarzył pyszny gulasz po węgiersku
- 14 książek powalczy o Angelusa
- Pilch i Ugresic walczą o Angelusa '09
- Ota Filip budzi demony totalitaryzmu
- Biblioteka snów jak z Borgesa
- Krzysztof Varga startuje do "Angelusa"
- Szkvorecky: Coś dodałem, coś ulepszyłem
- Powieść Szkvoreckiego mnie powaliła
- Bałkańska Shirley Temple czasów Holokaustu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Powrót do domu"
Bernhard Schlink
Wyd. Świat Książki 2008
Przełamanie klątwy, którą rzucili na niego bogowie, zajęło Odyseuszowi wiele lat. Dopiero wtedy mógł skierować swój statek ku brzegom Itaki i wrócić do domu. Tam znalazł zawsze wierną,
czekającą na niego Penelopę. Ten homerycki mit jest samym sercem rozważań Bernharda Schlinka w "Powrocie do domu". "Dom" znaczy jednak u Schlinka zupełnie co
innego niż u greckiego poety. Nie ma też jednego Odyseusza.
Magia dzieciństwa
Pierwszym z nich jest młody prawnik, Peter Gebauer. O tym, jak główny bohater się nazywa, i kim jest, dowiadujemy się jednak dopiero po jakimś czasie. Pierwsza część książki poświęcona jest przede wszystkim idyllicznym opisom jego dzieciństwa. Nie chodzi o dzieciństwo w domu rodziców. Ojca nigdy w nim nie było, a opisy matki dają wyobrażenie osoby raczej pragmatycznej i chłodnej. Prawdziwego dzieciństwa Peter doświadczał tylko raz w roku podczas wakacyjnych pobytów u dziadków w miasteczku w Szwajcarii. Tu kumulowała się cała magia: w codziennym pomaganiu babci w pracach domowych, noszeniu wielkiej torby na zakupy za dziadkiem, zapachu świeżych bułek w piekarni. W wieczorach, podczas których dziadkowie redagowali artykuły i powieści do własnego czasopisma, a chłopiec uczył się wierszy i przyglądał ich spokojnym twarzom. I w pierwszej miłości do małej Włoszki, z której języka nic nie rozumiał, ale której urokowi nie sposób było nie ulec.
Nieprawdziwa idylla
Ten magiczny czas zostaje zatrzaśnięty i oddzielony od racjonalnego życia prawnika z dobrym dochodem i wykształceniem. Jednak Gebauer w dorosłych latach nie jest zdolny, by odczuwać szczęście, i nie potrafi zbudować dobrego związku z żadną kobietą. Zaczyna więc podejrzewać, że idylla, jaką chce pamiętać, nie jest całą prawdą o jego dzieciństwie.
Próba rekonstrukcji zaczyna się od przypadkowego znalezienia przez niego jednego ze szkolnych zeszytów. W dzieciństwie babcia dawała młodemu Peterowi kartki z zapisanymi na nich powieściami. Chłopiec mógł w szkole robić notatki na ich odwrocie. Babcia prosiła przy tym, by nie czytał zapisanych na nich pierwotnie historii, być może w obawie, że są jeszcze dla niego zbyt poważne.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!