Samozwaniec radzi, jak nie stracić męża
"Mnie najbardziej urzekły rady, co powinna zrobić kobieta, żeby utrzymać męża i w drugą stronę" - o pisarstwie i barwnym życiu Magdaleny Samozwaniec opowiada nam Rafał Podraza, krewny pisarki i redaktor publikowanego po raz pierwszy "Pamiętnika niemłodej już mężatki".
- U2 potrafi streścić Biblię w trzy minuty
- Magia dla agentów już w księgarniach
- Oto najlepsza męska książka dla kobiet
- Książka o Guantanamo młodzieżowym hitem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O Magdalenie Samozwaniec czytelnicy zaczynają przypominać sobie dopiero od niedawna. Jeszcze parę lat temu, jeśli ktoś w ogóle o niej słyszał, znał ją przede wszystkim jako siostrę
Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i córkę Wojciecha Kossaka...
Rafał Podraza: Rzeczywiście, od 2007 roku, kiedy wyszła moja pierwsza książka „Magdalena, córka Kossaka” nastąpił renesans twórczości Samozwaniec. W przeciągu
dwóch lat ukazało się wiele wznowień i szykują się kolejne, a Polacy znów coraz chętniej ją czytają. Cieszę się z tego, bo ludzie potrzebują uśmiechu, a książki Samozwaniec, która
słusznie przez krytyków była nazywana pierwszą damą polskiej satyry, to zapewniają. Coraz więcej młodych czytelników zaczyna interesować się pisarką i to nie tylko za względu na Marię
Pawlikowską-Jasnorzewską czy Wojciecha Kossaka. Przez jej książki odkrywają, że to fajna, równa babka.
37 lat od jej śmierci ukazuje się zupełnie nowa, niepublikowana dotąd książka. Jak do tego doszło?
Przeglądając materiały po Magdalenie zdeponowane w rodzinnych archiwach, zupełnie przypadkiem trafiłem na pożółkły maszynopis. Gdy zacząłem go czytać, uświadomiłem sobie, że nigdy nie
widziałem tego w formie książki. Z dopisków na marginesach wywnioskowałem, że prawdopodobnie miały to być gawędy radiowe. Parę wspomnień w książce się powtarza, są odwołania też do
„Marii i Magdaleny” czy „Zalotnicy niebieskiej”, ale wiele rzeczy jest zupełnie nowych. Fragmenty typowo powojenne: o kobietach, o relacjach damsko-męskich
czy gawęda o filmie przedwojennym to istne perełki. Pomyślałem: czemu tego nie wydać, skoro takie ciekawe?
Część wspomnień to przede wszystkim barwnie nakreślony portret minionej epoki. Ale niektóre spostrzeżenia, jak te doczyczące przemian obyczajowych, wciąż wydają się niezwykle
trafne.
Samozwaniec potrafiła umiejętnie filtrować rzeczy stare i łączyć je z nowymi. Mnie najbardziej urzekły rady, co powinna zrobić kobieta, żeby utrzymać męża i w drugą stronę –
co powinien zrobić mężczyzna, żeby nie stracić żony. To wszystko okazuje się dziś bardzo aktualne!


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!