Niemcy wiedzą, jak ożywić wieszczów
Włosi mają Umberto Eco, a Niemcy Ruedigera Safranskiego. Jego najnowsza książka o historii pewnej przyjaźni, Goethego i Schillera, od tygodni nie schodzi z list bestsellerów. Dzieło pokazuje wieszczów jako ludzi z krwi i kości. Kiedy doczekamy się takiej u nas?
- Wzajemne nienawiści pisarzy
- Nieznane oblicze niemieckiego wieszcza
- Nie czuję się węgierskim wieszczem
- Sprawdziło się, jestem wieszczem
- Czy XX wiek był porażką mężczyzn?
- Niemcy nie odnaleźli szczątków wieszcza
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Goethe i Schiller. Historia pewnej przyjaźni"
(oryg. "Goethe und Schiller. Geschichte einer Freundschaft")
Ruediger Safranski
W Polsce, mimo iż kończy się właśnie rok Słowackiego, nie ukazała się ani jedna pozycja, której sukces byłby porównywalny.
Spacer po księgarniach w Berlinie czy Monachium daje wyobrażenie o tym, jak można świętować urodziny wieszczów. Z okazji 250. jubileuszu Fryderyka Schillera na półkach wyeksponowano biografie, opracowania i kieszonkowe wznowienia najsłynniejszych książek autora "Intrygi i miłości". Na próżno szukalibyśmy takiej różnorodności u nas.
Kubek Wertera
Ruediger Safranski jest ceniony jako autor znakomitych biografii, między innymi Artura Schopenhauera czy Fryderyka Nietzschego. Jego najnowsza książka "Goethe und Schiller. Geschichte einer Freundschaft" ("Goethe i Schiller. Historia pewnej przyjaźni") powtarza sukces jego poprzednich, poświęconych romantykom publikacji (ostatnia, "Romantik – eine deutsche Affaere", w której śledził związki między romantyzmem a ruchem narodowosocjalistycznym w Niemczech, sprzedała się w setkach tysięcy egzemplarzy).
"Goethe und Schiller" to biografia - nie bohaterów jednak, ale relacji między nimi. Safranski opowiada wieloletnią przyjaźń i ożywioną wymianę korespondencji zarazem drobiazgowo i lekko, wymagając od czytelnika zaangażowania, ale też nagradzając go pysznymi anegdotami. Opisuje spotkanie w 1779 r., gdy młodziutki Schiller po raz pierwszy spotkał "bożyszcze młodych", ale nie miał odwagi się do niego odezwać. Potem – zaskakujący dzień 15 lat później, gdy dwaj poeci znaleźli wspólny język, przechodząc od przypadkowej rozmowy o interesach do wielogodzinnej dyskusji o światopoglądach, książkach i oddziaływaniu kolorów na nastrój (nauki przyrodnicze to przedmiot głębokiego zainteresowania obu twórców - jego wyrazem choćby oryginalna teoria barw Goethego). Wreszcie - długą chorobę i śmierć Schillera, a następnie 20-letnią tęsknotę Goethego za przyjacielem.


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!