Najbardziej amerykański z czeskich pisarzy
Uhonorowany Nagrodą Literacką Europy Środkowej "Angelus" Josef Szkvorecky to pisarz niesłusznie u nas niedoceniany. Być może sukces "Przypadków inżyniera ludzkich dusz" pozwoli mu wreszcie dotrzeć do szerszej publiczności.
- Szkvorecky: Coś dodałem, coś ulepszyłem
- Oto najlepszy pisarz Europy Środkowej
- Angelus dla Josefa Skvoreckiego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W gronie trzech wieszczów czeskiej prozy drugiej połowy XX wieku Josefovi Szkvoreckiemu przypadła rola Zygmunta Krasińskiego. Tak się złożyło, że - podobnie jak Krasiński przy Mickiewiczu i Słowackim - Szkvorecky (rocznik 1924) w trójcy z Kunderą i Hrabalem pełni rolę dopełniającą. To oczywiście absurd, wynikający z ludzkiej potrzeby porównywania rzeczy nieporównywalnych. Dość powiedzieć, że polska literatura nie dorobiła się po II wojnie prozaika choćby w części tak wybitnego i wszechstronnego jak autor "Przypadków inżyniera ludzkich dusz" (debiutujących w czasach dwudziestolecia Gombrowicza i Iwaszkiewicza tu nie wliczam).
Rozrywka dla koneserów
Choć twórczość Josefa Szkvoreckiego jest u nas obecna od lat, nigdy nie zaistniała - to nadal wyrafinowana rozrywka dla koneserów i pewnie nawet nagroda Angelusa niewiele w tej kwestii zmieni. Na czym więc polega ów fenomen nieprzenikalności prozy Szkvoreckiego? Przez lata za autorem "Fajnego sezonu" ciągnęła się fama twórcy silnie osadzonego w lokalnym kontekście, co miałoby skutkować nieprzekładalnością jego prozy. To jednak nieprawda: Szkvorecky jest najbardziej amerykańskim z czeskich pisarzy; czytając jego książki, czuje się i Faulknera, i Hemingwaya, i J.D. Salingera, nie wspominając już o przenikającej te teksty głębokiej fascynacji jazzem.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!