Portret Wańkowicza pisany na kolanach
Spadkobierczyni archiwów Melchiora Wańkowicza - Aleksandra Ziółkowska-Boehm opublikowała rozszerzoną wersję zbioru esejów poświęconych autorowi "Ziela na kraterze". Lektura jednak pozostawia niedosyt.
- Po co komu w PRL-u była reklama?
- Pogotowie prezentowe: sztuka przez duże S
- "Bitwa o Monte Cassino" po raz kolejny
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Na tropach Wańkowicza po latach"
Aleksandra Ziółkowska-Boehm
Wyd. Prószyński i S-ka 2009
"Na tropach Wańkowicza" to książka dla wąskiego grona zainteresowanych, którzy życiorys reportera znają na pamięć, a teraz chętnie pochłoną nowe szczegóły. Skupienie
na faktach czyni z tej publikacji solidną podstawę do badań, ale nie przekłada się to na fascynującą opowieść, którą chciałoby się o tym twórcy przeczytać. Autorka obszernie korzysta z
dostępnych źródeł, opatrując je minimalnym komentarzem. Dzięki temu udaje jej się zachować obiektywizm i uczciwe podejście do tematu, a także otworzyć pole do indywidualnych ocen i
dyskusji. Nie wiemy jednak, jaki w jej oczach był Wańkowicz?
W powstałych w ciągu wielu lat szkicach mieszczą się m.in. rozważania o warsztacie pisarskim, dziejach recepcji "Na tropach Smętka"; czy relacjach rodzinnych pisarza. Dodano do nich także refleksje nowe, oparte na badaniach dokumentów IPN-u. Niestety, okrojono liczbę ciekawych fotografii z wcześniejszych wydań.






















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!