Egzystencjalne szaleństwo Sandora Maraiego
"Wyspę" Sandora Maraiego można odczytać jako powieść o kryzysie wieku średniego. Jednak wielki węgierski prozaik opowiada przede wszystkim o egzystencjalnym szaleństwie - takim, które kusi każdego z nas.
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wyspa"
(oryg. "A sziget")
Sandor Marai
przeł. Feliks Netz
Wyd. Czytelnik 2009
Ocena: 5/6
Jeśli wierzyć pisarzom, mężczyzn w wieku średnim należy się obawiać. Nabokowowski Humbert Humbert czekał prawie do czterdziestki, zanim zdecydował się dać upust wstydliwie dotąd
skrywanym żądzom. W podobnym wieku był profesor Kien z „Auto da fe” Canettiego, gdy pod wpływem nagłego impulsu postanowił zburzyć spokój dotychczasowego życia pośród
książek i poślubić służącą, zmierzając tym samym ku nieuchronnej samozagładzie. Podobnie – pan Jose ze „Wszystkich imion” Saramago, uczciwy urzędnik, który
pewnego dnia bez wyraźnego powodu zszedł na drogę przestępstwa...
Nie przypominam sobie, by kobiety doświadczały podobnego (literackiego) szaleństwa gdzieś pomiędzy 40. a 50. rokiem życia – śladem Shirley Valentine mogły co najwyżej rzucić wszystko w diabły i wyjechać do ciepłych krajów. Ów rodzaj niesubordynacji bardziej jednak dodaje otuchy, niż mrozi krew w żyłach. Tymczasem lektura pochodzącej z 1934 roku „Wyspy” Sandora Maraiego stanowi kolejny dowód na to, jak okrutnie – zwłaszcza w tradycji modernistycznej – „wiek męski” rymuje się niekiedy z „wiekiem klęski”.
Bohater powieści, Victor Henrik Askenasi, ma 48 lat. Powtarza to wielokrotnie, z naciskiem, jakby wiek w pewnym momencie stał się jedyną kategorią umożliwiającą jakąkolwiek autodefinicję. Askenasi jest też profesorem uniwersytetu, specjalistą od starożytnej greki, mężem z kilkunastoletnim stażem i ojcem, wszystko to jednak porzuca z dnia na dzień za sprawą spotkanej przypadkowo tancerki. Ot, kryzys wieku średniego – myślą początkowo przyjaciele i znajomi, choć determinacja, z jaką bohater brnie w nowy związek, stopniowo budzi coraz większe oburzenie. Nie w tym rzecz, że starzejący się Victor oddaje się miłostce – na to, pod pewnymi warunkami, znalazłoby się przyzwolenie.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!