Dziennik.plKsiążki

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Walka z głupotą wydaje mi się beznadziejna

2010-01-20 | Ostatnia aktualizacja: 21:22 | Komentarze: 0 | skomentuj
Janusz Głowacki "Moc truchleje"

Janusz Głowacki "Moc truchleje" / Inne

Nowa edycja głośnej książki Janusza Głowackiego "Moc truchleje", o której krytycy pisali "jeden z piękniejszych tekstów o mechanizmach i kolejach losu >pełzającej kolaboracji<", inauguruje Kanon Literatury Podziemnej. Nam wybitny pisarz opowiada m.in. o polskiej skłonności do martyrologii i megalomanii.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Od Kisiela po Herberta - Kanon Literatury Podziemnej

Do likwidacji cenzury w 1990 roku w drugim obiegu ukazało się około pięciu tysięcy książek i broszur, które osiągnęły łączny nakład kilku milionów egzemplarzy. W 20 lat po przełomie do księgarń trafią 23 najważniejsze tytuły, które dostępne były tylko w podziemiu.Na liście znalazły się pozycje z lat 1976 – 1989. Są wśród nich: wybór felietonów Stefana Kisielewskiego, "Hańba domowa" Jacka Trznadla oraz "Przesłuchanie" Ryszarda Bugajskiego.

W księgarniach można już znaleźć dwie pozycje z Kanonu Literatury Podziemnej: "Rozmowy polskie latem roku 1983" Jarosława Marka Rymkiewicza oraz "Moc truchleje" Janusza Głowackiego. "To jeden z piękniejszych tekstów, jakie czytałem, o mechanizmach i kolejach losu "pełzającej kolaboracji". I o odwadze tych, którzy pewnego dnia potrafią powiedzieć "nie"" – pisał krytyk Paris Match. Wydawcy Kanonu Literatury Podziemnej, oficyny Bellona i Wolumen, zapowiadają, że na 23 pozycjach seria się nie skończy. Mają się w niej znaleźć jeszcze utwory m.in. Barańczaka, Herberta i Konwickiego.



"Moc truchleje" nie tylko nie przeszła przez cenzurę, nie spodobała się również w podziemiu...
Janusz Głowacki*: No, nie podobała się. Bo wiadomo, to był okres euforii, zwycięstwa nad komuną, patosu, wszyscy robotnicy byli z żelaza. Cały świat patrzył na stocznie. Ktoś w Paryżu chciał podobno zorganizować wycieczki bogatych Francuzów – trzy dni wśród strajkujących robotników za 1500 dol. od osoby. A ja swoją książkę napisałem jako monolog drobnego, Gogolowskiego człowieczka, bardzo biednego i przestraszonego. On jest dla władzy pełen szacunku – jakakolwiek by była – zgodnie z zasadą, że jak bije po mordzie, to znaczy jest w prawie. On się boi do strajku przyłączyć, ale się też boi nie przyłączyć. Jest nędzarzem, ale nawet nie wie, na jakim dnie się znajduje. Pierwsze zdanie książki brzmi: "Nie mogę narzekać". Pod takim tytułem to Niemcy wydali, i to miało sens.

Rozmawiała Malwina Wapińska
Źródło: dziennik.pl
1234następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zaufaj ekspertom i
schudnij skutecznie.

Najczęściej komentowane

«