Dziennik.plKsiążki

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Nowomowa nie zniknie szybko z języka

2010-01-27 | Ostatnia aktualizacja: 21:26 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Nowomowa tak silnie osadziła się w polszczyźnie, że nie obawiałbym się, że tak szybko stanie się niezrozumiała" - twierdzi Michał Głowiński. Z wybitnym teoretykiem i badaczem dziejów literatury polskiej rozmawiamy o fenomenie drugiego obiegu wydawniczego w PRL-u oraz państwowej cenzurze.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Panie profesorze, czy historia wydawnictw drugiego obiegu przed rokiem ’89 w Polsce to dowód na to, jak nieskutecznym narzędziem okazała się cenzura?
Michał Głowiński: Niestety, cenzura jest bardzo skuteczna. Nie w tym, czego bezpośrednio zabrania, ale w tym, że oddziałuje na cały system życia intelektualnego. Każdy, kto pisał w Polsce Ludowej i wydawał w oficjalnych wydawnictwach, musiał mieć przede wszystkim cenzora wewnętrznego. Za każdym razem musiał zastanawiać się nad tym, o czym pisze, jak pisze, co pisze i dla kogo. W tym sensie cenzura jest czymś strasznym. Dopiero powstanie wydawnictw podziemnych przełamało tę sytuację. Literatura drugiego obiegu pozwoliła uwolnić się nie tylko od cenzora urzędowego, ale i od cenzora wewnętrznego.

To jednak na dobrą sprawę mogło nastąpić dopiero pod koniec lat 70. i w latach 80.
Podziemny ruch wydawniczy kształtował się w zależności od ogólnej sytuacji. Na dzieje Polski Ludowej składają się przecież różne etapy. W okresie stalinowskim, gdy terror był szczególnie silny, wydawanie literatury poza cenzurą było niemożliwe. Z drugiej strony rozwój podziemnego ruchu wydawniczego zależał też od tego, jak się przedstawiał ruch oficjalny. Im więcej zakazów, tym większa była potrzeba wydawania książek w drugim obiegu. W Związku Sowieckim cenzura była znacznie ostrzejsza niż w Polsce, tam liczba utworów wydawanych w samizdacie była wówczas dużo większa niż u nas.

Co zatem (z mniejszym lub większym trudem) można było dostać w księgarniach w czasach późnego PRL-u?
Oczywiście, wychodziły rzeczy służące reżimowi: serie powieści milicyjnych lub powieści polityczne pisarzy pokroju Romana Bratnego. Wbrew pozorom jednak w latach 70., 80. w oficjalnych wydawnictwach wychodziło też bardzo dużo dobrych książek. Drukowanie w podziemiu tekstów, które mogły się ukazać w powszechnym obiegu, byłoby pozbawione sensu. Poza cenzurą ukazywały się więc w większości antyreżimowe teksty polityczne, ale też te utwory literackie, które przez cenzurę zostałyby bardzo pocięte albo w ogóle nie miały szans.

Malwina Wapińska
Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zaufaj ekspertom i
schudnij skutecznie.

Najczęściej komentowane

«